RSS
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą literatura francuska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą literatura francuska. Pokaż wszystkie posty

środa, 12 listopada 2014

"Jutro" Guillaume Musso

On i ona, a między nimi czas. On, profesor filozofii Matthew Shapiro z Bostonu, ona, Emma Lovenstein sommelierka z Nowego Jorku. 
Matthew jest nieutulonym w żalu wdowcem. Żyje tylko dlatego, że ma czteroletnią córeczkę, równie piękną jak jej zmarła mama.Przez te parę lat małżeństwa mężczyzna był najszczęśliwszym człowiekiem na świecie. Grudzień 2010 roku okazał się dla niego bardzo okrutny w, gdy w wigilię Bożego Narodzenia zginęła w wypadku jego żona.
Emma natomiast jest singielką, której trafiają się tylko przelotne romanse z żonatymi mężczyznami. Jest osobą bardzo uczuciową, angażuje się w te toksyczne związki, a później bardzo sama siebie karze za to. Szuka nadal miłości, bo nikt przecież nie chce być sam.
Przypadek sprawia, że Matthew kupuje na przy domowej wyprzedaży używanego laptopa oznaczonego inicjałami M.L. Mimo sformatowanego dysku mężczyzna odkrywa w nim zdjęcia należące do poprzedniej właścicielki, nawiązuje z nią kontakt i tak zaczyna się ich wspólna przygoda.
Umawiają się w sympatycznej knajpce na określony dzień, godzinę . On się szykuje, ona również , wychodzą z domu, przychodzą do knajpki, siadają przy stoliku... Jednak nie spotykają się. Dlaczego? Bo właśnie czas ich rozdzielił. 
Emma żyje w roku 2010, Matthew w 2011. Niewiarygodne ? Ale to przecież Musso :)
Mężczyzna widzi w tym pewną szansę dla siebie, kobieta przeprowadza własne prywatne śledztwo.
Nic nie jest takie, jak wydawało się na początku. Czy Kate naprawdę tak szaleńczo kochała Matthew, jak kochał ja on? Co takiego odkryje Emma z pomocą "Karaluszka", że krew zmrozi jej się w żyłach?
I dlaczego zdanie :
"Prawdy, które najmniej chcemy poznać, to te, których powinniśmy się dowiedzieć jak najszybciej, dla naszego dobra".
jest tak bardzo istotne dla Matthew?
 Powieść wciąga od pierwszej chwili. Jest w niej intryga, szaleństwo, ogromny niepokój, walka o samego siebie. Całości dopełniają cytaty znanych ludzi, które rozpoczynają każdy rozdział. Praktycznie przez większą część powieści szukamy sposobu na rozgraniczenie miłości od szaleństwa. 
 "Jak daleko można posunąć się dla miłości? Daleko. Bardzo daleko.
   Ale jest granica, której większość ludzi nigdy by nie przekroczyła."

Czy zostanie ona przekroczona przez jedna z bohaterek?

Polecam !!! Wieczór pełen emocji zapewniony :)

Musso Guillaume : Jutro. Warszawa : Albatros, 2014, 400s.

niedziela, 11 sierpnia 2013

"Teoria Gai" Maxime Chattam




"Teraz zaś proszę nie zapominać, że niniejsze wydarzenia dzieją się... wkrótce. Wszelkie podobieństwo do aktualnej sytuacji nie byłoby zatem wcale takie przypadkowe... To my decydujemy o własnej przyszłości".

Troje naukowców Peter i Emma De Vonck i brat Emmy Ben zostają poproszeni przez przedstawicieli Unii Europejskiej o wykonanie pewnego tajnego zadania. Dowcip polega na tym, ze żadne z nich nie wie o co tak naprawdę chodzi. Jednak instynkt naukowca i ciekawość bierze górę nad cichymi podszeptami rozsądku. Z resztą kto by nie ufał wysoko postawionemu urzędnikowi UE ? 
Dopiero na pokładzie samolotu Peter i Ben dowiadują się, że lecą do stacji badawczej na szczycie Pirenejów, a Emma udaje się na tajemnicza wyspę Fatu Hiva.Dlaczego ich rozdzielono tego nikt nie wie. Peter bardzo zaniepokojony o żonę nawet nie podejrzewa, że będzie po prostu umierał ze strachu o Emmę.
Trafiła ona na wyspę pełną bestii w ludzkiej skórze, całkowicie odcięta od świata, gdzie na dodatek nie wiadomo kto kim jest naprawdę. 
Peter ze szwagrem powoli odkrywają, że stacja badawcza to tak naprawdę tajne laboratorium, w którym przeprowadza się eksperymenty genetyczne najbardziej groźnych mordercach, jakich nosiła ziemia.A wprowadzone w życie doprowadza do unicestwienia ludzkości.
Oba ośrodki naukowe są ze sobą ściśle powiązane, z tym, że polinezyjska wyspa jest tą częścią praktyczną. Emmie, która się tam znalazła grozi ogromne niebezpieczeństwo, ciągle ociera się o śmierć, ciągle ucieka przed czymś, czego ludzki umysł nie ogarnia.
"Teoria Gai" podobno oparta na faktycznych badaniach brzmi bardzo przekonująco :

"Instynkt drapieżcy jedynie drzemał w człowieku. Zdarzały mu się szczyty aktywności, chwile przebudzenia, odkąd jednak staliśmy się ludźmi cywilizowanymi, instynkt ten nigdy nie był całkowicie czynny. Wkrótce to się zmieni. 
 (...) gwałtowna fala przemocy i wzrastająca w szybkim tempie liczba seryjnych morderców pozwalają sądzić, że nasz najbardziej podły instynkt znajduje się na dobrej drodze, by wyjść ze stanu hibernacji. I jak wszystko co śpi zbyt długo, jest wygłodzony, potężny".

Można się bać, ale wybieram wariant bardziej optymistyczny i pozostawiam to wszystko w sferze wyobraźni autora. W końcu na świecie jest wielu madrych i prawych ludzi, a szaleńcy się tylko zdarzają .....

Z pisarstwem Maxime'a Chattam'a zetknęłam się po raz pierwszy. Niestety nie powaliła mnie ta książka i nie czytała jej jednym tchem. Napięcie owszem rosło, ale szybko spadało. Spodziewałam się mocniejszej dawki emocji. 
Nie mogłam się wczytać w tę powieść i znaleźć jej klimatu. Dopiero przy dobrze ponad setnej stronie miałam dłuższe momenty czytania i trochę obaw o Emmę. Niestety obserwując z boku wiedziałam więcej od Emmy bezbłędnie trafiłam "kto wróg a kto przyjaciel" i czekała tylko na moment jak autor to rozwiąże, a to nie sprzyja dobrej lekturze. 


Chattam Maxime : Teoria Gai. Katowice : Sonia Draga, 2010, 431 s.

 





niedziela, 13 stycznia 2013

"Kobieta w lustrze" Eric - Emmanule Schmitt

Długo mnie tu nie było. Prawie dwa miesiące.Różne są przyczyny tej nieobecności, ale najważniejsza jest podróż, którą odbyłam i odbywam nadal. To podróż wgłąb siebie. Życie niesie niespodzianki, czasami dobre, czasami nieco gorsze. A te skłaniają do refleksji, do poszukania tego, co najistotniejsze. Ja szukam, podróżuję i mam nadzieję, ze znajdę to, co jest ważne. Nie porzuciłam książek, ale czytam nieco mniej,bo ta podróż każe mi wczytać się przede wszystkim w siebie.
Nie wiem jak to wytłumaczyć, czy to ja szukałam tej książki, czy ona znalazła mnie. Faktem jest, ze spośród niewielkiego stosiku wybrała właśnie ją, książke z kobietą o intensywnie czerwonych ustach. Nie da się zaprzeczyć, że nazwisko autora miało tu wiele do powiedzenia.
Która z nas nie przegląda się w lustrze, by upewnić się, że dobrze wygląda, ze tusz się nie rozmazał, a włosy są w należytym porządku.To lustro, kawałek szkiełka utwierdza nas, oczywiście częściowo, o naszej wartości, przynajmniej tej zewnętrznej.
Schmitt podsuwa lustro z głębią. Każe zastanowić się jakie jesteśmy naprawdę, czy to, co robimy zgadza się z naszym ego, naszymi marzeniami, dążeniami, czy predyspozycjami. Bo kto powiedział, że kobieta musi wyjść za mąż, rodzić dzieci, przynależeć do mężczyzny. Przecież jest wiele innych sposobów, by się realizować. Kariera owszem ważna, ale czy to co robimy jest równie ważne?
Bohaterkami powieści Schmitta są trzy kobiety Anne, Anny, Hanna. Żyją w różnych czasach, zajmują się różnymi rzeczami Anne jest prostą dziewczyną, żyjącą w odległych czasach, Hanna arystokratka z początku XX wieku i Anny, rozkapryszona gwiazda filmowa.Co łączy te kobiety tak bardzo różne od siebie ?
Otóż wszystkie poszukują tego, co najważniejsze w życiu. Nie chcą ulegać stereotypom stworzonym przez społeczeństwo. Najbardziej urzekła mnie postać Anne, prostej wiejskiej dziewczyny, która w dniu ślubu ucieka sprzed ołtarza. Anne pokochała przyrodę, zwierzęta, ludzi. Czuje cała sobą siłę przyciągania Ziemi i Boga. Szuka swej drogi i po pewnym czasie zamieszkuje w beginażu, miejscu, które przygotowuje kobiety do życia zakonnego. Ulubionym miejscem jej wyciszenia jest lipa, która zdaje się odpowiadać na myśli Anne. I chociaż to kobieta pełna wiary i miłości to dla świata pozostaje niezrozumiana i dzięki intrygom zazdrosnej i zawistnej kuzynki kończy ziemskie życie tragicznie. 
Hanna, arystokratka dzięki zamążpójściu również poszukuje samej siebie. Początkowo chce spełnić oczekiwania rodziny, znajomych, arystokratycznego swiatka, w którym się obraca i dać potomka swojemu mężowi. Próba ta kończy się jednak żle dla wszystkich. Hanna porzuca sielskie życie i woli przymierając głodem realizować sama siebie. Znaleźć ten najważniejszy CEL i być szczęśliwą. Ją również los rzuca pod lipę w dawnym beginażu.
Która z nastolatek nie marzy o zostaniu gwiazdą filmowa i to w Hollywood ?
Anny było to dane, ot tak sobie. Kaprys losu ??? Nie Anny musi za to zapłacić. Wysoką ceną jest zagubienie, narkotyki, alkohol, ciągłe skandale, które dostarczają pożywki paparazzi, a milionowe dochody wytwórni filmowej i agentce Anny. Do czasu, gdy gwiazda przebywając w szpitalu po pijackim skoku, poznaje Ethana, pielęgniarza, byłego narkomana. Ethan,jedyny  spośród tzw. przyjaciół pielęgnuje Anny, wszystkie jego działania mają na celu tylko dobro dziewczyny. To on pomaga jej odnaleźć sama siebie i odrzucić blichtr, sławę, uwielbienie tłumów, a zanurzyć się w sobie i poszukać to, co najważniejsze. 
Mimo ogromnych protestów agentki, Anny postanawia zagrać w niszowym filmie, w którym ma zagrać rolę Anne.
I tak życie trzech tak różnych kobiet splotło się ze sobą. Co łączy te kobiety ? Wszystko co wewnętrzne.
Myślę, że nie jedna z nas odnajdzie w tej powieści swoje ślady, a każdego czytelnika zmusi do refleksji.
Eric-Emmanule Schmitt jak zwykle nie zawiódł moich oczekiwań.

Schmitt Eric-Emmanuel : Kobieta w lustrze. Kraków : "Znak", 2012, 457s.

niedziela, 12 czerwca 2011

"Odette i inne histori miłosne" Eric - Emmanuel Schmitt


"Wielbimy kobiety, bo pojawiają się owiane tajemnicą, a gdy ona blednie, przestają się nam podobać.... Bardziej od seksu mężczyzn pociąga romantyzm. Dowód ? Jeśli mężczyzna odchodzi, to zwykle winne są ie noce, ale dni. Dni, pełne kłótni w promieniach słońca, odbierają ukochanej znacznie więcej blasku iż noce, podczas których kochankowie stapiają się w jedno."
Tak myśli Fabio, bohater jednego z opowiadań, podstarzały aktor, który najlepsze lata ma za sobą. Wraca do pewnej miejscowości, gdzie występował w schyłkowym okresie swojej największej kariery.Po 15 latach, chce odnaleźć dziewczynę, z którą spędził najcudowniejszą noc w swoim życiu. Przez ten cały okres kochał ją, ale nie miał odwagi ją odnaleźć. Wówczas wydawało mu się, że jest to kobieta z wyższych sfer, bogata, świetnie urodzona. I właśnie tajemnicza. Nieudane życie zawodowe, samotność mobilizują go do poszukiwań. Trafia do tego samego hotelu, pyta i .. poznaje przeszłość  i dalsze losy "bosej księżniczki".
"Odett... " to zbiór króciutkich opowiadań, których bohaterami są kobiety młode, starsze i najstarsze, odrzucony przez krytykę pisarz, podstarzały aktor.
Jest w nich jakaś nostalgia za tym co w życiu najważniejsze, tęsknota za tym co minęło.
  O tym co ważne w życiu wiemy, ale czytając Schmitta zawsze zastanawiam się czy na pewno wiem. 
Nie jest to może najlepsza jego książka, ale przyjemna w czytaniu i zaskakująca. Bardzo mi się podobała "Obca" i "Najpiękniejsza książka świata", której akcja dzieje się w Związku Radzieckim w łagrze dla niepoprawnie politycznych kobiet, a wyjaśnienie  zdradzają, po 50 latach, córki więźniarek.
Tytułowa Odett jest kobietą, która uczy zgorzkniałego autora radości i miłości do drugiego człowieka i siebie samego.
Przegląd postaci, losów, życiorysów. To co na wierzchu nie zawsze jest prawdą lub do końca prawdą. Przybieramy różne maski, stroimy się w piórka, czasami cudze, by dostosować się do otaczającego świata. A gdzie miejsce dla nas samych? ajpierw pokochaj siebie, a będziesz kochał świat i inych ludzi. Jakże to oklepae, ale jakże prawdziwe.
Polecam, może nie najlepszą, ale wartą przeczytania książkę EE Schmitta.
 Schmitt zaczyna mi bardzo przypominać Coelho i jego nostalgiczne przypowieści filozoficzne .
Ciekawe czy ktoś jeszcze ma takie odczucie?
Schmitt Eric - Emmanuel : Odette i inne historie miłosne. Kraków : Znak,2009, 242s.

poniedziałek, 16 maja 2011

A gdyby to była prawda" Marc Levy


Moje kolejne ?? spotkanie z Marc'iem Levy jest bardzo krótkie.
A byłoby jeszcze krótsze gdybym wcześniej nie postanowiła sobie, ze nie będę czytać opisów na okładce.
I tu się nabrałam... bo "A gdyby to była prawda" wydana przez Świat Książki w 2003 roku to ta sama powieść pod tytułem "Jak w niebie" wydana przez wydawnictwo Albatros w 2006., którą czytałam wcześniej o TU
Moja radość była wielka, ale krótka. Szkoda. Bardzo nie lubię takiego bałaganu wydawniczego.


Levy Marc : A gdyby to była prawda. Warszawa : Świat Książki, 2003, 208s.

niedziela, 27 marca 2011

"Wszystko, czego nie zdążyliśmy powiedzieć" Marc Levy

To kolejna książka tego autora, którą przeczytałam w stosunkowo krótkim czasie. 
Jak zaczyna się ta książka opowiada  sam Marc Levy:


Julia, bo tak ma na imię bohaterka, odbywa podróż ze swoim ojcem-robotem. Jest to podróż sentymentalna, w przeszłość zarówno Julii, jak i jej rodziców. Poznaje tatę, takiego jakim go nie znała. Przez dwadzieścia lat wyhodowała w sobie tak ogromne niechęć i żal do niego, że trudno jej uwierzyć, iż ten Wiecznie Nieobecny zna ją tak dobrze i jest doskonale zorientowany co dzieje się w jej życiu.Odwiedzają Montreal, Paryż, wreszcie Berlin, w którym Julia zostawiła 18 lat temu swoje serce. Tam się zakochała w Tomasie i była to miłość jej życia, ale ojciec przerwał to szczęście siłą zabierając ją do domu. Gdy dowiedziała się, że Tomas zginął podczas misji, opłakiwała go bardzo długo, wierzyła, że spogląda na nią z obłoków i czuwa nad nią.
Teraz, po tak długim czasie ojciec -robot oddaje jej list od Tomasa, który ten napisał po powrocie z misji.Tyle lat straconych, przepłakanych nocy. Czas, w którym ułożyła sobie życie, miała wyjść za mąż za człowieka, który ją bezgranicznie kocha. Co teraz? Co z Adamem? Kogo właściwie tak naprawdę kocha Julia ? Adama czy Tomasa?
Ta podróż, te sześć darowanych przez los i naukę dni spędzonych razem z   ojcem uzmysławia Julii, ze nie wszystko jest tak oczywiste, jak jej się wydawało. To czas, gdy dziewczyna poznaje swojego tatę, dostrzega wreszcie miłość ojcowską, której tak bardzo brakowało jej w dzieciństwie.Widzi w ojcu romantyka, który z wielkim pietyzmem hoduje wspomnienia o swojej żonie - matce Julii, który mimo upływu lat w dalszym ciągu ją kocha i tęskni za nią.
Ten "nowy" ojciec wzbudza wreszcie miłość córki. Sprawia,że Julia musi dokonać wyboru takiej drogi życia, tak, aby ona była szczęśliwa, a nie by się przypodobać innym ludziom.
Wiele w tej książce mądrych zdań o relacjach i miłości rodzica do dziecka. O tym, że dzieci bardzo długo chowają urazy,pamiętając kłótnie, zakazy i nakazy a nie pamiętają czułości, ochrony, troski i miłości jakimi darzą ich rodzice.
Książka jest momentami zabawna, momentami smutna, czasami wzbudza sprzeczne emocje. Ale chyba o to właśnie chodzi.
Myślę, że ta powieść pozwoli lepiej zrozumieć zachowania rodziców przede wszystkim zbuntowanym nastolatkom oraz wszystkim tym, którzy uważają, że rodzice nie mają prawa wtrącać się do ich dorosłego życia.
... można winić o wszystko swoje dzieciństwo, w nieskończoność oskarżać rodziców o całe zło, które nas spotkało, obarczać ich odpowiedzialnością za problemy życiowe, własne słabości, tchórzostwo, ale w rzeczywistości sami odpowiadamy za swoje życie stajemy się tym, kim chcemy być...     s.384

 A MÓJ BLOG 

SKOŃCZYŁ DZISIAJ 

ROK




Levy Marc : Wszystko, czego nie zdążyliśmy powiedzieć.Warszawa : Albatros, 2010, 398s.

czwartek, 24 marca 2011

"Jak w niebie" Marc Levy


 Jak powiedziałam, tak zrobiłam. Oto moje drugie spotkanie z pięknookim Marc'iem Levy. 
"Jak w niebie" jest książką łatwą, przyjemną i pełna słodyczy mimo że bohaterka występuje tutaj jako duch ciała leżącego w śpiączce. Lauren jest piękną młodą lekarką uwielbiającą swoją pracę, pacjentów. Bywa jednak zmęczona po długotrwałych operacjach, dyżurach etc. Właśnie wraca po takiej harówce do domu, przed sobą ma jednak wolny weekend, podczas którego ma spotkać się z przyjaciółmi. Po paru godzinach snu wyjeżdża cała w skowronkach, jest wcześnie rano, droga pusta, ptaki budzą się ze snu i nagle ...buch, bach... uderzenie w słup, samochód owija się wokół niego jak precel. Z Lauren uchodzą reszki życia.  Jakim cudem po długotrwałej reanimacji zaczyna oddychać. W szpitalu, pogrążona w głębokiej śpiączce, trwa z uporem przy życiu.
Arthur, młody wzięty architekt wynajął piękne i wypieszczone przez Lauren jej mieszkanie. I tam się spotykają i co dziwne tylko on ją widzi, później może nawet jej dotknąć. Dziewczyna - duch nabywa umiejętności łapania, dotykania, znajdowania się tam, gdzie właśnie chciałaby się znaleźć. Jest to wszystko bardzo ważne, bo między człowiekiem i duchem rodz się miłość. I wszystko było by dobrze gdyby nie to, że lekarze namówili matkę Lauren na wyrażenie zgody na eutanazję dziewczyny.
Arthur i Lauren muszą coś wymyślić, aby temu przeszkodzić. I jako, że jest to komedia romantyczna, to wymyślają. Chłopak co prawda sprawia wrażenie faceta niespełna rozumu, gdy rozmawia sam ze sobą, obejmuje powietrze, szykuje kolację dla dwóch osób, niemal porzuca pracę. Wciąga w swój pomysł Paula, przyjaciela, który co prawda jest przerażony stanem umysłu Arhura, jednak mu pomaga.
Jak to się wszystko kończy, nietrudno się domyślić....
Co mnie urzekło w tej książce (poza oczami autora)? 
Powieść jest naszpikowana pięknymi, mądrymi zdaniami. Tylko brać je na własność i stosować.
"... każdy ma swój świat! Najważniejsze, żeby zapuścić korzenie w glebie, która nam odpowiada"    s.76
***
"Rozpoznać szczęście, kiedy leży u twoich stóp, mieć odwagę i zdecydować, by pochylić się, chwycić je w dłonie... i zatrzymać. To mądrość serca. Madrość, która jest tylko logiką, to mało"    s. 75
***
"Nie ma rzeczy niemożliwych, tylko nasz ograniczony umysł uznaje pewne zjawiska za niepojęte i nierealne. Często trzeba rozwiązać wiele równań, by przyjąć nowy sposób rozumowania. To kwestia czasu i możliwości ludzkiego mózgu..." s. 173 
***
"Skoro nie można przeżyć wszystkiego, ważne jest, aby przeżyć to, co najistotniejsze, a każdy z nas za najistotniejsze uważa coś innego"    s. 81  

Na podstawie książki nakręcono film. Zdaje się , że w ubiegłym tygodniu można było go obejrzeć w TVP ( nie oglądałam, bo najpierw chciałam przeczytać książkę ) 

Levy Marc : Jak w niebie. Warszawa : Albatros, 2006, 215 s. 

wtorek, 22 marca 2011

Oto moja wiosenna przyjemność ...

Właśnie w pierwszy dzień wiosny, czyli wczoraj zawitała do mnie paczka,
a w niej to, co sama sobie wybrałam .... nie ukrywam, że niektóre pod wpływem recenzji przeczytanych na blogach


Oates Joyce Carol " Córka grabarza" ( epicka opowieść o walce młodej kobiety o tożsamość i przetrwanie..)
Wojtek Kmita " Cztery lata na huśtawce" ( to właściwie książka dla mojego męża o żeglowaniu, ale też ją przeczytam) 
Gunnar Staalesen " Wokół śmierci" ( kryminał w stylu retro rozgrywający się w Norwegii ...)
Asa Larsson " Krew, którą nasiąkła" ( kryminał roku 2004 wg Szweckiej Akademii Pisarzy Kryminalnych )
Marc Levy "Jak w niebie" ( romantycznie, lekko i w ogóle )
Marc Levy "Wszystko, czego nie zdążyliśmy powiedzieć" ( Monika tak pięknie o niej pisała)
Leif GW Persson " Między tęsknotą lata a chłodem zimy" i "W innym czasie w innym życiu" (to dwie części trylogii policyjnej opartej na niewyjaśnionym zabójstwie premiera Olafa Palmego)


sobota, 12 marca 2011

"Pierwszy dzień" Marc Levy


Mam problem z tą książką. Zapowiadała się dość ciekawie. Dwoje młodych naukowców : ona archeolog, on astrofizyk, tajemniczy przedmiot o przedziwnych właściwościach i grupa złych ludzi, którzy chcą im go odebrać.
A ja się przez całą książkę nudziłam.
Keira poszukuje w swoich badaniach archeologicznych praczłowieka. Prowadzi badania w Etiopii, poznaje tam Harrego - chłopca, który stracił rodziców, jest bezdomny i pozbawiony opieki.Zaopiekowała się nim, nauczyła go mówić po francusku i angielsku, a on traktował ja jak najbliższą sobie osobę. Dostała od niego piękny czarny wisior, który nie jest ani kamieniem, ani drewnem.Naukowa ciekawość zmusiła ja do podjęcia próby zbadania tego przedmiotu, ale niestety nie udało jej się rozszyfrować tej zagadki.
W czasie, gdy Keira prowadzi swoje badania, a jest to jej pierwsza samodzielna ekspedycja, burza piaskowa niszczy całą dotychczasową pracę, niszczy sprzęt i archeolog wraca do Paryża. Tam wisiorkiem zainteresował się stary profesor astrolog. Jak się okazuje należał do grupy ludzi, którzy badają przeszłość Ziemi i poszukują jej prapoczątków Wielkiego Wybuchu, dnia stworzenia. Profesor Ivory widział już kiedyś przedmiot bardzo podobny do wisiorka Keiry.
Oba przedmioty świecą bardzo migotliwymi punkcikami podczas burzy.
W tym czasie w Londynie Adrian, astrofizyk ubiega się o dotację na swoje badania. Prowadzi bardzo spokojne , nudne życie naukowca. Wykłady ze studentami, studia w bibliotece uniwersyteckiej i poszukiwanie odpowiedzi na intrygujące go od dzieciństwa pytanie o "Pierwszy dzień" Ziemi.
Splot przypadków powoduje, że Keira i Adrian po wielu latach spotykają się ponownie podczas ubiegania się o dotację na swoje badania.
Keira wraca do Etiopii, a wisior przez zapomnienie zostaje u Adriana.
Ktoś bardzo chce go zdobyć. Dość powiedzieć, że ten tajemniczy przedmiot zaprowadzi astrofizyka do Etiopii. Razem z Keirą w poszukiwaniu odpowiedzi o  Początek przejadą przez Chiny, a towarzyszą im bardzo źli, ale wszechwładni ludzie. Naukowcy często są w ogromnym niebezpieczeństwie. Ludzie, którzy mogą im pomóc giną. Wiedzą, że ozdoba, którą nosi Keira jest jednym z kilku elementów, a punkciki, które świecą podczas burzy to obraz nieba sprzed czterystu milionów lat...
Jednak czy warto się dowiedzieć jaki był początek i jak został stworzony świat? Czy człowiek, gdy już zdobędzie wiedzę o procesie tworzenia się świata przestanie mieć szacunek dla życia? Jakie będą konsekwencje ...
Jak dużą ofiarę będą musieli ponieść Adrian i Keira podczas tych poszukiwań?
I czy warto?
Nie jestem astronomem, ani archeologiem. Nigdy się tym nie interesowałam, może troszeczkę archeologią. I tu jest problem. Zbyt dużo opisów astronomicznych, konstelacji gwiazd, obliczeń matematyczno-fizycznych, faktów naukowych. Trochę się w tym gubiłam i nudziłam. Fabuła przez to się ślimaczyła.
Jest to pierwsza książka Levy'ego, którą czytałam. Mam zamiar przeczytać inne i mam nadzieję, że będą lepsze. 

 Marc levy


Levy Marc : Pierwszy dzień. Warszawa : Albatros, 2010 446s.


wtorek, 8 lutego 2011

"Potomkowie Clary" Francoise Bourdin





Dalsza część historii rodziny Morvanów. O wcześniejszych dziejach można przeczytać w książce pt."Sekret Clary"
Ta część obejmuje lata od 1967 do 2001 
Zaczyna się tragicznie, bo w pobliskiej rzece w posiadłości Morwanów w Prowansji tonie sześcioletni prawnuk Clary, Philippe.
Clara licząca już ponad 85 lat bardzo przeżyła śmierć chłopca. Wydaje się, że ta niezłomna kobieta nie podniesie się już psychicznie, ale nadal czuwa nad rodziną, nadal ja scala i chroni swoją tajemnicę.
Czuje, ze już niewiele życia jej zostało, postanawia więc ściślej związać swoich potomków ze sobą. Zapisuje w testamencie rodzinną posiadłość całej piątce swoich wnuków.Clara z radością przygląda się nowemu pokoleniu Morvanów i Morvanów - Meyerów, którzy wyrastają we wspólnym domu. Szczęśliwie doczekała ślubu swojego najmłodszego wnuka Daniela z piękną Włoszką Sophie.
Losy targają potomkami Clary. Okrutna prawda zdradzona na łożu śmierci przez Charles'a, syna Clary zaburzyła swobodę i gładkość stosunków panujących dotychczas w tej rodzinie. Każdy z nich przeżyw swoje życie, dzieci nie zawsze spełniają życzenia i marzenia rodziców -  wnuków Clary. Najstarszy syn Charles'a Vincent przejmuje pałeczkę z rąk umierającej Clary i to teraz on ma dbać o dobro rodziny i utrzymanie nierozerwalnych więzów.
Jest to tym trudniejsze, ze sam wszedł w konflikt z Alanem, najbliższym kuzynem.
Pokolenie Alana, Marii, Daniela, Vincenta i Gauthiera będzie musiało zdradzić tę tajemnicę swoim dzieciom. Kiedy i czy to zrobić ? Tym bardziej, że i w tym młodszym pokoleniu konfliktów nie brakuje.
Obie części tej sagi są napisane z werwą, lekkim i bardzo ładnym piórem.
Powieść nie jest przesłodzona, nie brak tu rozwodów, konfliktów, miłości między kuzynostwem, miłosci homoseksualnej. Nade wszystko przeziera się tu jednak duch Clary, która mówi "rodzina jest najważniejsza".Zasady dobrego wychowania, moralność, tolerancja dla innego człowieka, pracowitość, upór w dążeniu do celu i wysokie wymagania jakie stawiają rodzice swoim dzieciom sami będąc dla nich dobrym przykładem. To wszystko można znaleźć na kartach tej powieści. A są to wartości ogromne, które są niestety wypierane przez inne "wartości" współczesnego świata.

Polecam, chociaż nigdy nie podejrzewałabym siebie o to, że polubię sagę rodzinną ;))
Bourdin Francoise : Potomnkowie Clary. Warszawa : Świat Książki, 2001, 351s.

poniedziałek, 7 lutego 2011

"Sekret Clary" Francoise Bourdin



 Rok 1945, gdzieś w Prowansji, niedaleko Awinionu, w Vallongue, letniej posiadłości  rodziny Morvanów z Paryża,  jest środek nocy i nagle rozlega się strzał. Seniorka rodu Clara biegnie do gabinetu, który należał do jej nieżyjącego już męża i zastaje tam swoich synów Edouarda i Charles'a. Lekarze potwierdzają samobójstwo Edouarda.
Tak zaczyna się historia rodziny, której głową i mentorką jest Clara.Poważana rodzina z "wyższych sfer" francuskich. Mąż Clary był znakomitym chirurgiem, który zginął pod koniec I wojny światowej. Ona silna i niezłomna wdowa bardzo starannie wychowała synów: Edouardo poszedł w ślady ojca i został chirurgiem, młodszy  Charles wybrał karierę prawniczą. Obaj założyli rodziny i mieli po trójce dzieci. Wydawać by się mogło, że całe zło odeszło z tej rodziny, wnuki się świetnie rozwijały pod czujnym okiem ich ukochanej babci Clary. Każde wakacje spędzali w Vallongue i tam się schronili, gdy wybuchła II wojna światowa. Wyjechali z Paryża, aby chronić przed prześladowaniami żonę Charles'a, piękną Judith, która była Żydówką.W tym czasie Charles przebywał w obozie jenieckim gdzieś na terenie Niemiec, a Edouardo jako niezdolny do służby wojskowej pozostał z rodziną.
Okrucieństwo hitlerowców, eksterminacja Żydów dosięgła Meyerów - rodziców Judith. Niepokój o męża, strach o rodziców spowodował, że wyjechała do Paryża zabierając ze sobą maleńką córeczkę. Nazajutrz zostaje aresztowana i wywieziona do Ravensbruk, gdzie obie giną. 
Charles nigdy nie pogodził sie za śmiercią żony i córeczki. Jego miłość była tak wielka, że ie pozwoliła mu założyć nowej rodziny. Targany chęcią zemsty rzucał się w wir każdej sprawy, która dotyczyła ofiar prześladowan hitlerowskich. Jedynym co pozwalało mu zapomnieć o stracie jaką poniósł była praca. Stał się wziętym adwokatem, który nigdy nie przegrywa. 
Po śmierci Edouarda opiekuje się rodziną brata, jego dziećmi i bratową, która jest osobą delikatnie mówiąc ledwo tolerowaną przez wszystkich, również przez jej dzieci.
Czytając książkę można prześledzić losy poszczególnych członków rodziny, obserwujemy jak dorastają dzieci, dokonują swoich wyborów, nie zawsze po myśli dorosłych. Taką oazą spokoju jest Clara, która powtarza, że rodzina jest najważniejsza i to w rodzinie należy szukać oparcia i każdy powinien je tam znaleźć. Ta mądra starsza pani jest opoką i największą mądrością. Każdemu potrafi doradzić, z każdym umie porozmawiać i dla każdego ma czas. Lgną do niej wnuki i prawnuki...
Ale Clara skrywa wielką tajemnicę. Strzeże jej jak oka w głowie, bo obawia się, że mogłoby to zniszczyć rodzinę.
Historia Morvanów toczy się  lat sześćdziesiątych. W tym czasie zachodzi wiele zmian wnuki się usamodzielniają, żenią mają swoje dzieci. Robią karierę prawniczą, polityczną lub w świecie medycyny.Dorastają także prawnuki. Charles na łożu śmierci wyjawia swoim dzieciom i dzieciom Edouarda straszą tajemnicę. Wnuki ,chcąc chronić sędziwą już babcię postanawiają, aby nic nie mówić Clarze o tym wyznaniu. A jak się same zachowają, czy faktycznie jest to tak straszna wiedza, czy poróżni to rodzinę ?

Trzeba przeczytać, a czyta się bardzo sympatycznie. Książka wciąga i przenosi czytelnika na pola Prowansji z wszechobecną lawendą.

Dalszy ciąg historii rodziny Morvanów w " Potomkach Clary"


Bourdin Francoise : Sekret Clary. Warszawa : Świat Książki, 2005 , 350 s.

sobota, 18 grudnia 2010

"Ponieważ cię kocham" Guillaume Musso






Książki Musso biją rekordy popularności we Francji. Z zupełnie nieznanego pisarza stał się wręcz rozchwytywanym. Zastanawiam się dlaczego. To trzecia książka tego autora, którą miałam okazję przeczytać. Muszę powiedzieć, że mnie trochę rozczarowała. Musso we wstępie prosi czytelników, aby nie zdradzali zakończenia, a cóż ma zrobić ten, który szybko się domyśli? Książka traci wówczas na wartości i atrakcyjności. To takie krótkie czytadło, ale fabuła jest  umiejętnie prowadzona i jest dość ciekawie do momentu, aż nie domyśliłam się zakończenia. Ale go nie zdradzę, zgodnie z sugestia autora.
Bardzo za to lubię w tych książkach wszystkie myśli przewodnie - cytaty rozpoczynające każdy rozdział. Zresztą w tekście też można znaleźć mądrości życiowe.

Bohaterami tej powieści jest wzięty psycholog Mark i jego zona światowej sławy skrzypaczka. Są szczęśliwym małżeństwem, mają śliczną i uwielbianą córeczkę pięcioletnią Laylę. Pewnego marcowego dnia w Orange County na
południu Los Angeles w biały dzień Layla znika. Załamani rodzice szukają jej na wszystkie możliwe sposoby, niestety nikt nie może im pomóc. Jak to zwykle bywa w takich sytuacjach, zaczynają się nawzajem obwiniać, małżeństwo się rozsypało, Mark odchodzi od żony i staje się ... bezdomnym alkoholikiem, ona rzuca się w wir pracy dając koncert za koncertem. Tak mija pięć lat i wówczas ich drogi się krzyżują. Mark ratuje żonę przed atakiem bandyty, sam zostaje ranny. Osłabiony i ciężko chory pozwala się zabrać do domu, który był kiedyś ich wspólnym. Gdy tylko odzyskuje siły odchodzi. I wówczas nie wiadomo skąd i nie wiadomo jak odnajduje się Layla. To ogromna niespodzianka, ale na tym nie koniec niespodzianek. Po dziecko trzeba polecieć samolotem, ale odchodzi żona. Mark odbywa podróż z córką. Podczas lotu poznaje dwie kobiety, które mają za sobą traumatyczne przeżycia. Ich losy splatają się ze sobą, są do siebie podobni. Tylko jak i dlaczego ? Niestety nie mogę powiedzieć :( 
To już trzeba przeczytać.

Musso Guillaume : Ponieważ cię kocham. Szczecin : Albatros, 2009 304 s. 





wtorek, 23 listopada 2010

"Wrócę po ciebie" Guillaume Musso

Ta książka to taki "dzień świstaka". Bohater, młody, zdolny, przystojny psychoterapeuta przeżywa jeden dzień swego życia trzykrotnie. Po co?  Powodów jest kilka, ale przede wszystkim po to, aby spróbować naprawić to, co zrobił źle, aby zmienić przyszłość, jeśli taka w ogóle jest przed nim, innymi słowy chce przechytrzyć przeznaczenie.
Powieść podzielona na trzy części, jak trzy razy 31 października 2007, dzień, który okaże się najważniejszy w życiu Ethana. W tym czasie ma on wszystko, pieniądze, sławę, urodę, powodzenie u kobiet.
Dziesięć lat wcześniej jego życie wyglądało inaczej . Był młodym pracownikiem fizycznym, bez widoków na lepszą przyszłość, miał dziewczynę, przyjaciela Jimmiego i poczucie niespełnionych marzeń, ambicji. Poznajemy go w dniu jego 23 urodzin, gdy idzie ze swoją dziewczyną i przyjacielem do knajpy na przyjęcie - niespodziankę. Przechadzając się ulicami Manhattanu czuje, że musi wszystko porzucić i zacząć życie od nowa. I nagle znika... Marisa i Jimmi szukają go bezskutecznie i dopiero po latach dowiadują, że z mediów, że ich ówczesny przyjaciel robi zawrotną karierę. Ethan kończy wyższą uczelnię, zostaje psychoterapeutą, pomaga swoim pacjentom uwierzyć w siebie. Wielu zawdzięcza mu udane życie, zwycięstwa nad samym sobą. Dla każdego ma dobra radę, złota myśl, którą należy wcielić w życie. Dla każdego, tylko nie dla siebie.  Skupiony na realizacji swoich celów materialnych, zapomina a raczej nie dopuszcza do siebie myśli, że jest po prostu samotny i nieszczęśliwy. Wyleczył z depresji wielu, a sam w nią wpada.Porzuca wielka miłość swojego życia Celine, twierdząc, że może ją tylko zniszczyć. Ona nadal go kocha i tęskni, ale mija kilka lat i ma wyjść za innego, to taka swoista terapia.
31 października jest dniem piętnastej rocznicy  jego ucieczki z Manhattanu, jest dniem podsumowań osobistych osiągnięć Ethana. Zaczyna się dziwnie, bo bohater budzi się na swoim jachcie u boku pieknej rudowłosej dziewczyny, której nie zna, nie pamięta wczorajszego wieczoru, gdzie był, jak go spędził i dlaczego jego drogie auto jest rozbite.Głowa trochę boli, ale cóż, to po prostu kac. Później wywiad w telewizji, nagranie w jego ekskluzywnym gabinecie. Sława, sława, sława, sukces o którym tak marzył, do którego dążył wszystkimi swoimi siłami.Ethan jest zadowolony. I nagle ... staje przed nim czternastoltnia dziewczyna, która chce  z nim koniecznie porozmawiać, wprawnym okiem psychoterapeuty ocenia, ze dziecko ma problem, ale on nie ma czasu, bo musi udzielić wywiadu. Zostawia ją i nagle słyszy huk strzału, dziewczyna nie żyje. Dlaczego? Po co przyszła? Czego się bała? Kim była?
 W tym samym dniu otrzymuje zawiadomienie o ślubie Celine. Chce ją zobaczyć, ale ich spotkanie wypełnione jest pretensjami. Później zostaje okrutnie pobity, pozbawiony dwóch palców prawej reki, trafia do szpitala, gdzie lekarzowi udaje się je przyszyć. Operację znosi bardzo dobrze i gdy wydaje się, że ten dzień wreszcie się zakończy, pojawia się człowiek w kapturze i oddaje w jego stronę trzy celne strzały.Kim jest człowiek w kapturze?...
A później znowu jest 31 października 2007 roku.

Jeśli mam być szczera, to średnio mi się podobała ta powieść. powodów jest kilka. W pierwszej części panuje jakiś chaos, nie mogłam się w niej odnaleźć. Przeszkadzało mi dzielenie  powieści na godziny, minuty. To było celowym zamierzeniem autora, ale nie podobało mi się. Styl pisania też taki sobie.Oceniam ją dużo gorzej niż "Potem", którą przeczytałam jednym tchem.
Bardzo mi się podobały sentencje, które poprzedzały każdy rozdział.

Musso Guillaume : Wrócę po ciebie. Poznań : Abatros, 2010, 398s.

wtorek, 17 sierpnia 2010

"Tektonika uczuć" Eric-Emmanuel Schmitt

''Kiedy kobietę trzyma przy życiu czyjaś miłość, i nagle ta miłość zostaje jej odebrana, żeby nie umrzeć, musi zamienić to uczucie na inne, równie silne: nienawiść."

To jeden  z wielu cytatów z tej książki. Jak zwykle u EE Schmita książka zmusza do myślenia, zastanowienia się nad własnymi uczuciami i odczuciami. 
Nie jest tak dobra jak "Oskar i pani Róża", ale przecież jest zupełnie inna.Bohaterami są dorośli ludzie, szaleńczo w sobie zakochani, wydawać by się mogło, że znający się na wylot. Oboje dążą do spełnienia marzeń tej drugiej istoty. Jest i matka dziewczyny, która uwielbia swojego przyszłego ( ale niedoszłego ) zięcia.
Diane - główna bohaterka, kobieta trudna do zdobycia, o której względy i miłość Richard starał się bardzo długo, aż w końcu zakochała się w nim, jest szczęśliwa, czuje się kochana i nagle ogarniają ją wątpliwości. Wielokrotnie odmawiała prośbą narzeczonego, aby zawarli związek małżeński, a teraz niepokoi się, że jego miłość słabnie.Dochodzi do dziwnej rozmowy, padają dziwne słowa, stwierdzenia, a oboje nie potrafią się z tego wycofać. Odezwała się miłość własna i urażona duma.Rozstają się. Oboje nieszczęśliwi, mają pozostać przyjaciółmi. Diane straciła miłość, została sama i czuje się bardzo upokorzona. Cóż jej pozostaje ? Tylko zemsta, nienawiść.Obmyśla straszny plan, który ma doprowadzić Richarda na dno rozpaczy i w końcu przyprowadzić go do niej.Czy tak się stanie ? 
Powiem tylko, że szafowanie cudzymi uczuciami w połączeniu z urażoną dumą i miłością własną jeszcze nikomu nie wyszły na dobre.
Schmitt zmusza do myślenia, ocenienia tektoniki własnych uczuć wobec najbliższych.W końcu nikt nie lubi być masochistą.

Schmitt Eric -Emmanuel : Tektonika uczuć. Kraków 2008 142 s.