RSS

sobota, 10 stycznia 2015

"Zostań przy mnie" Harlan Coben

Kto raz wpadnie w Cobena, to już tam zostaje. I tak właśnie stało się ze mną.
To już kolejna książka tego autora, która miałam przyjemność przeczytać. Jest bardzo poczytnym autorem na świecie i w Polsce, co niestety powoduje notoryczny brak jego książek na półkach bibliotecznych.
Czytałam ostatnio powieści  z Myronem Bolitarem w roli głównej. Przyznam, że trochę mi go brakowało. Przede wszystkim jego błyskotliwości, dowcipu, niesamowitego poczucia humoru. Tak jak wyraźną osobowością w tamtych książkach był agent sportowy i jego przyjaciel Win, tak w "Zostań przy mnie " osobowościami z krwi i kości są Megan, detektyw Broome i Ray.
Megan obecnie szczęśliwa żona, matka dwójki dorastających dzieci ma ułożone życie na dość wysokim poziomie. Detektyw Broome jest natomiast osobą, która bardzo serio traktuje swoje obowiązki, ma wnikliwy umysł i często dostrzega to, czego inni nie widzą. Ray jest świetnym fotografem, który nieco stoczył się i stał się zwykłym paparazzi do wynajęcia. Brzydzi się swoją obecną pracą, ale niestety nadużywanie alkoholu nie sprzyja podniesieniu się z dna.
Co łączy te osoby? A raczej kto? Stewart Green, przykładny obywatel, mąż, ojciec rodziny, który zaginął przed osiemnastu laty. Troje bohaterów znało doskonale zaginionego, ale każde  z nich znało go inaczej.
Megan, bardzo źle go wspomina i łączy się on z tajemniczą przeszłością kobiety,  dla Raya jest potworną traumą, którą nadal usiłuje utopić w alkoholu, a detektywowi Broom'owi nie daje spokoju jego znikniecie, bo nie wierzy, ze Stewart mógłby porzucić rodzinę i odejść w siną dal ze striptizerką. Detektyw mimo upływu lat cały czas szuka rozwiązania zagadki, a każdego roku w okolicach święta Mardi Gras odwiedza rodzinę zaginionego.
Wydawać by sie mogło, ze życie toczyć się będzie dalej, ale po tych nastu latach zaginął następny mężczyzna. Trzydziestoparoletni syn znanego i bogatego ojca, który nie chce czekać na działania policji, wynajmuje dwoje bardzo młodych ludzi, którzy maja na własną rękę poszukać sprawcy. I szukają ...
Megan, która ma dość bogata przeszłość zostaje wciągnieta w wir wydarzeń, sprawy z przeszłości nie pozwalają o sobie zapomnieć, a małżeństwo i rodzina są bardzo zagrożone.
Coben splata bohaterów i ich przeszłość tylko w jednym celu. Bez wyjaśnienia tych spraw życie będzie takie jakie jest dla każdego z nich. Ale żadne nie chce takiego zycia, chca ruszyć z miejsca iść do przodu. Ruszą, ale pod jednym warunkiem, sprawa Stewarta musi zostać do konca wyjasniona. Jak ? 
Niestety tego nie mogę napisać, bo zabiorę całą przyjemność czytania i sprowadzania czytelnika na manowce przez Harlana Cobena.

Coben Harlan : Zostań przy mnie. Warszawa : "Albatros", 2013, 460 s.
  

wtorek, 6 stycznia 2015

"Przyjaciółki" Dorothy Koomson

Serena i Poppy to tytułowe "Przyjaciółki". Obie mają po piętnaście lat, gdy na ich drodze staje przystojny, trzydziestoparoletni Marcus Halnsley. Nauczyciel historii, rozwiedziony, tata kilkuletniego synka.
Serena jest cichą, spokojną i pilną uczennicą. Pochodzi z kochającej się rodziny, ma dwie starsze siostry, którym powierza swoje sekrety. Wiadomo nie od dziś, że czas dorastania jest najtrudniejszym okresem w życiu człowieka, a rodzice nie zawsze nadają się do zwierzania. Każdy ma jakieś tajemnice i Serena miała je również. Właściwie jedna - romans z nauczycielem. Nie powiedziała o tym nikomu, bo groziło to przede wszystkim utratą ukochanego i to na długie lata. Prawo jest bezlitosne i nie rozumie nastolatek. Serena zakochana zgadzała się na wszystko, czego Marcus zażądał. Trzymała buzie na kłódkę szczęśliwa, że jest "jedynym światłem" w życiu mężczyzny. Nawet nie zauważyła jak bardzo Marcus uzależnił ja od siebie, jaki potrafił być okrutny, gdy wymagał bezwzględnego posłuszeństwa.
Gdy padł pierwszy siarczysty policzek, dziewczyna była kompletnie zamroczona i zszokowana.
Poppy była zawsze wielbicielką lodów we wszystkich kolorach i smakach. Siadała sobie na ławce w parku i zajadała się słodkimi, zimnymi rożkami. W takiej właśnie chwili podszedł do niej Marcus. Znał ja wcześniej, bo i w jej szkole uczył kiedyś historii. Poppy również była nieśmiała, a na dodatek miała wiele dziewczęcych kompleksów. Marcus dawał jej poczucie wartości, opowiadał jak bardzo ją kocha. Poppy stała się "tą trzecią" w związku.
Terror, gwałt, bicie, poniżanie w ten sposób mężczyzna wymuszał  bezwzględne posłuszeństwo. Trwało to ponad trzy lata, a dziewczyny były coraz bardziej uzależnione od swojego oprawcy. Marcus napuszczał dziewczyny na siebie, a one notorycznie gwałcone i bite pałały do siebie z jednej strony nienawiścią, a z drugiej wytworzyła się miedzy nimi chora więź, bo gdy zachodzi potrzeba wspierają się nawzajem i oszukują Marcusa.
Pewnego dnia jednak obie miały dość i postanowiły odejść od oprawcy. Najpierw Serena pojawia się w domu Marcusa ubrana w zakazane tenisówki, a później przychodzi Poppy. Mężczyzna jednak nie daje za wygraną i żąda od Poppy, by ta zabiła rywalkę. Dochodzi do szamotaniny, w wyniku której Marcus zostaje ugodzony nożem w bok. Krew leje się niemiłosiernie i dziewczyny przekonane, że on nie żyje ociekają z miejsca wypadku.
Obie zostają postawione w stan oskarżenia i obie twierdzą, ze to był wypadek i są niewinne. Sędzia nie daje jednak wiary, bo jak można kogoś przypadkiem ugodzić nożem prosto w serce.
Obronną ręką z procesu wychodzi Serena, natomiast Poppy musi odpokutować swoje winy spędzając ponad 20 lat w wiezieniu.
Do kolejnego spotkania dochodzi właśnie po tych dwudziestu latach. 
Serena ma kochającego męża i dwoje wspaniałych dzieci, a Poppy ? Cóż ona nie ma nic poza ogromną chęcią zmuszenia "przyjaciółki" do przyznania się do winy i odzyskania dobrego imienia.
Powieść pisana dwutorowo. Poznajemy życie i prawdę Sereny i osobno Poppy. To one są narratorkami. Jakże różne miały życie od tego pamiętnego dnia. Poppy przedstawia życie więzienne,  ból zerwania więzi z rodziną, ból powrotu na wolność. Natomiast Serena żyje dla rodziny, dla dzieci, męża, którego uwielbia. Oboje szykują się do powtórnego ślubu, głośnego, przygotowanego z wielka pompą, bo ten pierwszy był skromny i szybki. Doskonała rodzina z powszednimi problemami, ale z fantazja i polotem. Z opowieści Sereny emanuje szczęście, ale również i strach przed utratą tego szczęścia. Czy dlatego mąż nie wszystko wie o swojej żonie? Czy groźba Marcusa, że zniszczy wszystko, co ona kocha, jest aktualna po jego śmierci?
A co z Poppy, która jak każda istota chce być kochana i kochać?
Autorka doskonale przedstawiła uzależnienie ofiary od oprawcy, a właściwie syndrom sztokholmski.Kiedy dziewczyny, a teraz już kobiety tak naprawdę uwolnią się od oprawcy?
Książkę czyta się doskonale i chociaż  w koncu nie wiem jakiego koloru były oczy Markusa ( niebieskie czy piwne, ale na pewno miały głebię) to poszukam innych powieści tej autorki.

Koomson Dorothy : Przyjaciółki. Warszawa Wydawnictwo Albatros, 2014, 478s.

piątek, 2 stycznia 2015

"Marzenia Joy" Lisa See

Tak, to jest ta druga powieść Lisy See, którą udało mi się wypożyczyć z biblioteki. Fajnie, ze mogłam czytać jedna po drugiej, bez czekania. To jest plus czytania książek, które już parę lat są na polskim rynku.
Dalsze losy sióstr Pearl i May przeplatane trudnym dorastaniem Joy.
Joy, legalna Amerykanka, bo urodzona na amerykańskiej ziemi wychowywała się w chińskiej dzielnicy Los Angeles. Rodzice, dziadkowie wychowywali ją w chińskiej tradycji, jednak świat, w którym żyje ma ogromny wpływ na dziewczynkę i nie można uniknąć pewnego zamerykanizowania.
Pearl i Sam traktują córkę jak oczko w głowie, jednak starają się , aby była przede wszystkim posłuszna. I taka jest. Rodzice oszczędzają każdy grosz na dalsze kształcenie dziewczynki.
Gdy Joy wyjeżdża na studia, pozostają tylko listy..
Jest rok 1957. Joy, która przyjechała odwiedzić rodzinę słyszy ostrą wymianę zdań między matką a ciotką May...
Dziewczyna ucieka z domu do ... Chin. Zafascynowana nowym ustrojem, propagandą wyrusza do zupełnie nieznanego jej kraju, wierząc, że odnajdzie tam Szanghaj z opowieści matki i ciotki, że przywódca Mao jest wielkim i dobrym człowiekiem, a ludzie żyją tam dostatnio w zgodzie i równości klasowej.
Joy ma jeszcze jeden cel - chce odnaleźć ojca.
Głowa pełna ideałów pcha Joy na chińską prowincję, gdzie ramię w ramię z wieśniakami gołymi rękoma orze i uprawia rolę.Dzieli się każdym ziarenkiem ryżu z pozostałymi mieszkańcami "Komuny nr 5"
Ufność prostych ludzi w prawdziwość słów Mao jest przerażającą. Ci ludzie zostali zahipnotyzowani i są w stanie zrobić wszystko dla swojej wielkiej ojczyzny. Wierzą w każde słowo, każdą bzdurę, której przeczy rzeczywistość. Naga prawda, która objawia się w "wielkim kryzysie", gdy miliony umierają z głodu, nie jest w stanie przekonać ich o wielkim kłamstwie.
Tego wszystkiego doświadcza młoda, naiwna Joy.
Jej śladem podąża Pearl, która za wszelką cenę chce być przy niej blisko i ściągnąć ponownie do Ameryki. May pozostaje w Los Angeles, z daleka wspiera siostrę posyłając paczki, zakamuflowane w rożnych miejscach listy i pieniądze. Listy, paczki musiały przebyć niebywałą drogę, by wreszcie dotrzeć do adresata porozrywane, opróżnione z najcenniejszych rzeczy, przede wszystkim z jedzenia.
Pearl zamieszkuje w swoim dawnym rodzinnym domu, w którym mieszka naście osób wrogo do siebie usposobionych. Wśród nich jest towarzysz - donosiciel, który ma obowiązek zdawać sprawozdanie z zachowań lokatorów. Pearl nie może pogodzić się z widokiem jej ukochanego miasta, z wszędobylskim brudem, zniszczeniem dóbr dawnej kultury. Pracuje jako zbieraczka papieru na ulicach i jej obowiązkiem m. in. jest zdzieranie dawnych imperialistycznych plakatów, na których o  ironio są obie z siostrą. Musi meldować się w urzędzie, gdzie odbywa pouczające rozmowy z urzędnikiem ds. powracających emigrantów, bierze udział w wiecach na cześć przywódcy Ludowych Chin. Bezustannie szuka sposobu na wydostanie córki z tego okropnego kraju.
Powieść jest porażająca, to obraz totalnego upadku państwa, ponad tysiącletniej kultury, to zabicie człowieczeństwa, a rozbudzenie najgorszych, prymitywnych instynktów. 
"Służąca stawia miseczkę przed Ta-mingiem,( to chłopiec uratowany przez Pearl) [...]
Chłopiec wpatruje się w ryż. Potem zaczyna odliczać po jednym ziarenku - jedno dla Z.G., jedno dla mnie, jedno dla siebie - układając je na stole w trzy małe kopczyki. Więc tak jadali. Zycie i śmierć oddziela cienka kreska - w tych czasach usypana z ziaren ryżu." (s. 349)
Wiem, że dzieje bohaterek to fikcja literacka, ale jakąż wiedzą i polotem musiała wykazać się autorka, by o tak trudnych sprawach pisać tak bardzo interesująco, z człowiek nie zważa na godzinę tylko czyta i czyta, i tylko serce bije coraz mocniej.

Część pierwszą - "dziewczęta z Szanghaju"  opisałam TU

See Lisa : Marzenia Joy. Warszawa : Świta Książki, 2012, 399s.

"Dziewczęta z Szanghaju" Lisa See

W końcu udało mi się zdobyć dwie książki tej autorki. Czytałam wiele pochlebnych opinii o twórczości Lisy See.
Kultura chińska jest mi niemal obca, poza obiegowymi opiniami, nie mniej ta tajemniczość zaostrza apetyt na wiedzę. 
Bohaterkami powieści są siostry Pearl i May żyjące w bardzo zamożnej rodzinie. Jest rok 1937, gdy Szanghaj jest miastem ogromnych różnic kulturowych i majątkowych. W tym "Paryżu Azji" mieszkają obok siebie bogacze i żebracy, gangsterzy i hazardziści, artyści i politycy. Tu przeplata się tradycja ze współczesnością, dawne uległe wychowanie z nowoczesnym spojrzeniem na świat przez ludzi młodych ( co zupełnie się nie podoba ich rodzicom). Takie właśnie są Pearl i May. Zupełnie nie uległe, gwiżdżące na tzw. opinię sąsiadów. Ich zachowanie można spokojnie nazwać beztroskim i swobodnym.
Obie siostry są ogromnej urody, pozują artystom do chińskich kalendarzy, interesują się modą zachodnią, Pearl, jest kobietą wykształcona biegle władającą językiem angielskim i paroma odmianami chińskiego. 
To swobodne i beztroskie życie kończy się w momencie, gdy rodzina traci cały majątek, a ojciec zmusza córki do poślubienia nieznanych im mężczyzn. Wśród wielu krzyków, płaczu, oskarżania rodziców o brak miłości, obie wychodzą za mąż. Ich mężowie na stałe mieszkają w Ameryce i tam właśnie panny młode  muszą się udać. Niestety nie bardzo maja na to ochotę i w domu zjawiają się zbiry Dziobatego Huanga.
W tym czasie rozpętała się wojna chińsko-japońska i siostry podobnie jak miliony uchodźców walczą teraz o życie. Z rozkapryszonych panien muszą przeistoczyć się w kobiety przebiegłe, silne i bardzo czujne. Droga, której nie chciały odbyć okazuje się jedyna drogą ucieczki. Dziewczyny za wszelka cenę muszą dostać się do Los Angeles, aby dołączyć do swoich nowych rodzin.  Wiele wycierpią, strach towarzyszyć im będzie przez cała drogę ucieczki, w Pearl trauma pozostanie do końca i będzie rzutować na jej przyszłe życie.
Czytając powieść czułam momentami jak włosy podnoszą mi się na głowie, bałam się razem z nimi i również z nimi się wściekałam. Nieludzkie wręcz warunki obozu przejściowego, w którym spędziły wiele miesięcy, bardzo złe traktowanie chińskich emigrantów w Ameryce, to wszystko składa się na gorzki smak tej powieści. I chociaż nie spodziewałam się happy endu, to dała mi wiele pozytywnych odczuć. Przede wszystkim Pearl, starsza siostra i jej ogromna miłość do May, opiekuńczość i czynienie wszystkiego, aby być zawsze razem.
Powieść pozwoliła mi trochę lepiej poznać kulturę chińską ich zwyczaje, powiedzenie, przysłowia, które są mądrością tego narodu.
Książkę czyta się świetnie.
Dalsze losy sióstr możemy śledzić w "Marzeniach Joy". I to jest ten drugi skarb wypożyczony przeze mnie z biblioteki.

See Lisa : Dziewczęta z Szanghaju. Warszawa : Świat Książki", 2010, 365s. 

wtorek, 16 grudnia 2014

"Handlarz śmiercią" Sara Blaedel

Tą powieścią Sara Blaedel debiutowała w 2004 roku. Kila razy jej powieści zostały okrzyknięte  Kryminałem Roku.
"Handlarz śmiercią" jest pierwszą częścią cyklu powieściowego którego główną bohaterka jest asystent kryminalna Louise Rick.
Na terenie parku w Kopenhadze znaleziono zwłoki młodej dziewczyny zatrudnionej w szpitalu jako pielęgniarka.Dziewczyna skromna, można powiedzieć nieśmiała, miała chłopaka, który ja bardzo kochał. Wydaje się niemożliwe by miała wrogów. Louise Rick zostaje przydzielona do wyjasnienia tego morderstwa.
W tym samym czasie policja odkrywa drugie zwłoki. Jest to ciało znanego dziennikarza. Na pierwszy rzut oka wygląda na nieszczęśliwy upadek denata od którego śmierdzi wódka na dużą odległość. Po dokładnych oględzinach patologa okazuje się, że jest to morderstwo.
W jakiś sposób obie zbrodnie wiążą się ze sobą. Tę zagadkę musi rozwiązać między innymi Louise Rick.
Na policje kopenhaska wywierana jest presja nie tylko czasu, ale również opinii publicznej. Rodzice zamordowanej dziewczyny obawiają się, że wyjaśnienie ich sprawy zostanie zepchnięte na boczny tor. 
Na dodatek do śledztwa wtrącają się dziennikarze, przede wszystkim Camilla, prywatnie przyjaciółka Louise.
Któregoś dnia komisarz Birte Jensen prosi Camillę, aby ta towarzyszyła jej w złapaniu handlarza narkotykami. Jest noc, zimno, ciemno, zaułki, a dziennikarka nagle poczuła się źle...
Powieść nie powala na kolana. Momentami się wlecze, działania policji są dość powolne, burze mózgów na odprawach nie przynoszą oczekiwanych rezultatów. Nie ma mowy tu o spektakularnym śledztwie, czasami wydaje się, że wszystko jest dziełem przypadku.
Podoba mi się główna bohaterka i jej zwariowana przyjaciółka Camilla. Louise nie ma nic z super Woman, jest kobietą z krwi i kości, żyjącą w wolnym związku, wrażliwą na ludzie nieszczęście. Ma wiele empatii w sobie, która niestety przeszkadza w policyjne pracy.
Polecam miłośnikom kryminałów.

Blaedel Sara : Handlarz śmiercią. Warszawa : Prószyński i S-ka, 2012, 364s.   



wtorek, 18 listopada 2014

"Nasze losy są jak rzeki" Jaime Manrique

 
"Opowieść o kobiecie, która chciała zmienić Amerykę Południową"
Manuela Saenz, bo o niej tu mowa, była dzieckiem z nieprawego łoża. Wychowywana jedynie przez kochającą matkę, bardzo dotkliwie odczuła jej brak. Po śmierci matki została oddana do szkoły katolickiej, prowadzonej przez siostry zakonne. Niestety ze szkołą miało to niewiele wspólnego, raczej był to obóz dla osieroconych dzieci. Siostry zamiast opieki i chociaż minimalnego współczucia okazywały złość, niechęć, wyżywały się na dzieciach. Ta "edukacja" doprowadziła do tego, że Manuela do końca życia pozostała już ateistką.
Po opuszczeniu szkoły zostaje zmuszona przez ojca, który przypomniał sobie, że ma córkę, do zamążpójścia. Małżeństwo skojarzone okazuje się zupełną pomyłką, chociaż gdy kobieta potrzebuje pomocy w różnych trudnych sytuacjach, mąż przychodzi na ratunek. Serce Manueli pewnego dnia skradł sam Simon Bolivar, zwany Wyzwolicielem. To u jego boku chce spędzić życie i z nim wyzwolić Amerykę Południową spod hiszpańskiej okupacji.
 Poznajemy losy tej heroicznej kobiety nie tylko na podstawie jej wspomnień. Świetny obraz przedstawiaja dwie niewolnice Natan i Jonotas, które Manuela otrzymała na własność będąc jeszcze dzieckiem. Dziewczynki, poźniej kobiety zaprzyjaźniły się , a Jonotas pozostała z nia do smierci.
Jakże trudne było życie tej heroiny okrzykniętej pierwszą feministka Ameryki Południowej. Ona walczyła o miłość swojego życia o Bolivara, walczyła ramie w ramię z mężczyznami o wolność kraju. To ją tytułowano pułkownikiem i nieomal noszono na rekach, aby gdy tylko wiatr historii się obrócił zepchnąć ją na samo dno. Została uwięziona, ranna i ostatecznie wygnana z Kolumbii i Ekwadoru, a przecież znacząco przyczyniła się do wyzwolenia kontynentu spod władzy Hiszpanii.
Tłem dla historii tej niezwykłej kobiety są burzliwe dzieje pięciu narodów wyzwolonych przez Bolivara, które ostatecznie obróciły się przeciwko niemu. To czasy, gdy "zdawało się, że więcej krwi niż wody płynie w strumieniach i rzekach Wielkiej Kolumbii".
Powieść napisana bardzo przystępnym językiem przekazuje żywe obrazy z pełnokrwistymi postaciami. Czyta się ja jednym tchem, tym bardziej, ze losy bohaterów są przeplatana pięknymi opisami krajobrazów Ameryki Południowej. 
 
Manrique Jaime : Nasze losy są jak rzeki. Wrocław : Wydawnictwo Dolnośląskie, 2008, 258s.

 

środa, 12 listopada 2014

"Jutro" Guillaume Musso

On i ona, a między nimi czas. On, profesor filozofii Matthew Shapiro z Bostonu, ona, Emma Lovenstein sommelierka z Nowego Jorku. 
Matthew jest nieutulonym w żalu wdowcem. Żyje tylko dlatego, że ma czteroletnią córeczkę, równie piękną jak jej zmarła mama.Przez te parę lat małżeństwa mężczyzna był najszczęśliwszym człowiekiem na świecie. Grudzień 2010 roku okazał się dla niego bardzo okrutny w, gdy w wigilię Bożego Narodzenia zginęła w wypadku jego żona.
Emma natomiast jest singielką, której trafiają się tylko przelotne romanse z żonatymi mężczyznami. Jest osobą bardzo uczuciową, angażuje się w te toksyczne związki, a później bardzo sama siebie karze za to. Szuka nadal miłości, bo nikt przecież nie chce być sam.
Przypadek sprawia, że Matthew kupuje na przy domowej wyprzedaży używanego laptopa oznaczonego inicjałami M.L. Mimo sformatowanego dysku mężczyzna odkrywa w nim zdjęcia należące do poprzedniej właścicielki, nawiązuje z nią kontakt i tak zaczyna się ich wspólna przygoda.
Umawiają się w sympatycznej knajpce na określony dzień, godzinę . On się szykuje, ona również , wychodzą z domu, przychodzą do knajpki, siadają przy stoliku... Jednak nie spotykają się. Dlaczego? Bo właśnie czas ich rozdzielił. 
Emma żyje w roku 2010, Matthew w 2011. Niewiarygodne ? Ale to przecież Musso :)
Mężczyzna widzi w tym pewną szansę dla siebie, kobieta przeprowadza własne prywatne śledztwo.
Nic nie jest takie, jak wydawało się na początku. Czy Kate naprawdę tak szaleńczo kochała Matthew, jak kochał ja on? Co takiego odkryje Emma z pomocą "Karaluszka", że krew zmrozi jej się w żyłach?
I dlaczego zdanie :
"Prawdy, które najmniej chcemy poznać, to te, których powinniśmy się dowiedzieć jak najszybciej, dla naszego dobra".
jest tak bardzo istotne dla Matthew?
 Powieść wciąga od pierwszej chwili. Jest w niej intryga, szaleństwo, ogromny niepokój, walka o samego siebie. Całości dopełniają cytaty znanych ludzi, które rozpoczynają każdy rozdział. Praktycznie przez większą część powieści szukamy sposobu na rozgraniczenie miłości od szaleństwa. 
 "Jak daleko można posunąć się dla miłości? Daleko. Bardzo daleko.
   Ale jest granica, której większość ludzi nigdy by nie przekroczyła."

Czy zostanie ona przekroczona przez jedna z bohaterek?

Polecam !!! Wieczór pełen emocji zapewniony :)

Musso Guillaume : Jutro. Warszawa : Albatros, 2014, 400s.