RSS

niedziela, 1 stycznia 2017

"W godzinie próby" Jeffrey Archer

Szósta część sagi rodów Cliftonów i Barringtonów. I jak zwykle mnóstwo postaci, wątków, intryg. I jak zwykle dobro zwycięża. A oprócz tego świetne pióro autora powoduje, ze nie chce się książki odkładać, ze wszystko inne zostaje na boku, a ja wchodzę cała w powieść. Szkoda tylko, że minął rok od poprzedniej części i nie zawsze byłam w stanie sobie wszystko przypomnieć, a tej powieści nie mozna inaczej czytać jak tylko w całości.
Tym razem autor tak zaplatał i wplatał swoich bohaterów w takie intrygi, ze naprawdę można było się pogubić.Dołóżmy do tego jeszcze kłopoty osobiste Sebastiana, jego nieszczęśliwą miłość i nieudaną ucieczkę ukochanej spod kurateli rodziców. Kłopoty Harry'ego i jego wydawcy zza oceanu, sprowadzenie do Anglii ukochanej Gilesa, oskarżenie o przemyt narkotyków szacownego prezesa banku. A z drugiej strony lady Virginia i jej intrygi finansowe, personalne i wiele innych, zaskakujący testament ojca Virginii. I wiele, wiele innych. To powoduje, ze nie można sie oderwać od lektury. Archer wprowadza czytelnika w wyższe sfery. I to, co mi się najbardziej podoba w bohaterach to ich klasa, zasady, których nigdy nie łamią, ich pracowitość, oddanie rodzinie i krajowi.
Książka jest super, ale to w końcu Jeffrey Archer.
O wcześniejszych częściach można przeczytać tutaj

"Wilk" Mo Hayder

Autorka zupełnie mi nie znana. Książka polecona zamiast innego thrillera i .. strzał w dziesiątkę. Często przeżywam powieści, boje się razem z bohaterami
i tu bałam się okropnie. A na koniec chciała krzyczeć "to niemożliwe". 
Jak się dowiedziałam, po przeczytaniu książki to siódma część cyklu 
 o Detektywie Jack'u Caffery'u.
No cóż, detektywie, chylę i mam nadzieję spotkać się z tobą ponownie. 
Rzecz dzieje się w letniej posiadłości milionera Olivera Anchora-Ferrersa, który przeszedł bardzo trudną operacje serca. Przyjeżdża do tego oddalonego od innych domostw domku, aby odpocząć, nawdychać się świeżego, wiejskiego powietrza i nabrać sił do dalszej batalii życiowej. towarzyszy mu ukochana żona i dorosła córka, która od ładnych parunastu lat jest nadal dzieckiem "trudnym", dziwnym. Na szczęście państwo Anchora-Ferrersa maja udanego syna 
i przepiękną wnuczkę, co daje im jako takie poczucie dumy i zadowolenia. Swoje bogactwo milioner zawdzięcza własnym udoskonalonym pomysłom dla przemysłu zbrojeniowego. 
Choroba spowodowała, ze musiał zwolnić tempo życia i pracy, stąd pomysł na wiejski wypoczynek. Idylliczna sytuacja trwała zaledwie kilka chwil, do momentu, kiedy Matilda, żona Olivera, znajduje w pobliskim lasku rozwieszone na krzakach wnętrzności. Przerażające tym bardziej, że kojarzy się to 
z krwawym morderstwem, które miało miejsce w tej okolicy jakieś piętnaście lat wcześniej. Zginęło wówczas dwoje młodych ludzi,w tym były chłopak ich córki Lucii. Dziewczyna od tego czasu stała się jeszcze trudniejsza w obcowaniu 
z innymi. 
Na szczęście w posiadłości pojawiają się dwaj policjanci, którzy z wielkim zainteresowaniem przyglądają się znalezisku i z wielkim zrozumieniem podchodzą do niepokoju rodziny. Wydaje się, że sprawa zostanie szybko wyjaśniona, tym bardziej, że sprawca dawnej zbrodni siedzi w wiezieniu. Tylko dlaczego nie działa telefon, internet, a posiadłość jest odcięta od świata. 
Tymczasem, gdzieś na skraju drogi, przy lasku włóczęga znajduje zakrwawionego pieska, który ma do obroży przyczepioną zniszczoną kartkę, 
z której udaje się odczytać tylko dwa słowa "Ratujcie nas".
Kim są "policjanci", skoro nie są stróżami prawa?
Dla rodziny rozpoczynają się godziny przepełnione okrucieństwem, torturami psychicznymi i fizycznymi. Analityczny umysł pana Olivera nakazuje mu za wszelką cenę zostawić wskazówki dla detektywa, który będzie prowadził śledztwo w sprawie ich śmierci, bo ze wszyscy umrą jest tego pewien. Nie wie tylko ile będą musieli wycierpieć. Zbrodniarzy cechuje przemyślane okrucieństwo, wyszukane metody zadawania bólu...
Jest i inspektor Jack Caffery, który  boryka się z własną traumą. Szukając rozwiązania własnych problemów trafia w sam środek sprawy rodziny milionera. Czy uda mu się rozwiązać zagadkę i zdąży uratować tych ludzi? 
Rozwiązanie zagadki trudne do zniesienia zarówno psychicznie jak i fizycznie.  Powtarzam, chciałam krzyczeć "to niemożliwe".


Hayder Mo : Wilk. Katowice : Sonia Draga, 2016, 399s.   

"Samotna gwiazda" Paullina Simons

 Podróże kształcą ? TAK !!! Oto dowód
Paullina Simons należy do grono moich ulubionych autorów. Nie będę tu zbyt oryginalna, gdy powiem, że wszystko zaczęło się od  cyklu Jeźdźca miedzianego. Od czasu tej lektury wyszperałam wszystko, co jest dostępne w języku polskim tej autorki.Mogę tyle powiedzieć, że każda jej książka zostawiła we mnie trwały ślad.  Z wielka niecierpliwością czekałam w bibliotecznej kolejce na jej najnowszą powieść.
W końcu się udało i zasiadłam do lektury.
Czworo przyjaciół, od czasów przysłowiowych pieluch, kończy szkołę średnią i postanawia udać się  na wycieczkę do Europy, a głównym ich celem podróży jest przepiękna Barcelona. Marzenia marzeniami, ale bolesna rzeczywistość nakazuje, aby najmłodsza uczestniczka wyprawy Chloe uzyskała zgodę rodziców i paszport. Boje z rodzicami są ogromne i dziewczyna czuje, że jej wielkie marzenie nie spełni się w najbliższe wakacje. Z pomocą przychodzi babka ze strony ojca, która wykłada pieniądze nie tylko dla wnuczki, ale również dla jej przyjaciół.Jest jednak pewne "ale". Podróż przyjaciół ma być poszerzona o Łotwę ( gdzie mieszka rodzina babci) i Treblinkę.Zanim więc Chloe z przyjaciółmi wystawi beztrosko twarz do hiszpańskiego słońca zderzy się z tragiczną przeszłością rodziny, absolutną bezwzględnością II wojny światowej, pozna inny świat, świat krajów postkomunistycznych. Młodzież podróżuje pociągami, to długa podróż, która nazywa się życie. 
Dla czworga przyjaciół, a dokładnie dla dwóch znających się doskonale par,ta podróż to chwila prawdy o sobie, o przyjaciółce, przyjacielu o chłopaku. Wszystko nagle wywraca się do góry nogami, to, co wydawało się stałe jak skała, nagle rozgniata się jak przysłowiowa plastelina, to, co było białe, staje się czarne i nic już nie jest takie samo.
Kiedy człowiek może mieć pewność swoich sądów? Czy jak ma osiemnaście lat, czy dwadzieścia, czterdzieści, czy może nigdy?
Takim burzycielem stałych uczuć i sądów jest  Johnny Rainbow, chłopak przystojny, ale w równym stopniu irytujący Chloe. Wkurzający sposób bycia, wygłaszania swoich opinii, a najbardziej irytujące dla dziewczyny było sianie zamętu w jej poukładanym świecie.
Johnny samotnie wędrował po świecie, zwiedził mnóstwo krajów, władał biegle wieloma językami, był kopalnia wiedzy historycznej, a na dodatek przepięknie śpiewał i grał na gitarze. Mglista jest to postać, bo podobnie jak główna bohaterka, tak czytelnik podejrzewa, że wiele z tego, co Johnny opowiada o sobie, to po prostu fikcja, a jego życie wcale nie jest tak piękne, jak opowiada.
Na pewno zaś, mimo młodego wieku był mądry życiowo, miał w sobie wiele empatii i wrażliwości. Potrafił jednak bezceremonialnie wygłaszać własne oceny sytuacji, osób, wydarzeń. A trafność tych ocen była po prostu irytująca.
"Samotna gwiazda" to powieść o dojrzewaniu, o poszukiwaniu własnego miejsca, własnego ja. To powieść o mocowaniu się z życiem i to tym tutaj obecnym, jak i tym z przeszłości. To hołd złożony ofiarom reżimu hitlerowskiego o komunistycznego. A dal polskiego czytelnika powieść staje się się jeszcze bliższa, gdy z bohaterami wędrujemy po Warszawie, Krakowie, Treblince.
Paullina Simons pisze swoje książki niespiesznie, bawi się językiem, delektuje się nim. Mam wrażenie, że każde jej słowo jest przemyślane sto razy zanim na stałe osiądzie w powieści. I tak też trzeba czytać jej powieści. To uczta dla duszy i uczuć, a później zostaje tylko refleksja i żal, że to już koniec.
"Samotna gwiazda" to powieść dla młodzieży i o młodzieży. Jednocześnie to powieść dla rodziców tej młodzieży. Dla mnie, mamy młodego człowieka, to odkrywanie mojego dziecka na nowo z jego pragnieniami, marzeniami, z jego zagubieniem i poszukiwaniem drogi. I chciałoby się powiedzieć ustami Johnna Rainbowa :

"To się nazywa życie. Trzeba znieść mnóstwo rzeczy, na których ci nie zależy, ale potem, jeśli dopisze ci szczęście, dostaniesz to, czego pragnęłaś" s. 104
             
                                                   ******

"Zanim się kogoś pokocha, musisz zmienić się w cywilizowaną istotę, a nie dzikiego stwora, człowieka zdolnego kogoś pokochać, dać drugiej osobie coś, czego potrzebuje" 
s. 463

                                                  ******
"Nie ma nienawiści bez strachu. Nienawiść to skrystalizowany strach, uprzedmiotowiony. Nienawidzimy tego, co zagraża naszym marzeniom, planom, wolności, miejscu na świecie, miejscu w sercach ludzi, których kochamy. Najpierw się boimy. Potem nienawidzimy" 
 s. 244

Simons Paulline : Samotna gwiazda. Warszawa : Świat Książki, 2016, 575s. 

środa, 14 grudnia 2016

"Co nas nie zabije" David Lagercrantz

Minęło już z sześć lat, gdy poznałam historię Lisbeth Salander, bohaterki trylogii Stiego Larssona "Millenium".Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet, Dziewczyna, która  igrała z ogniem, Zamek z piasku, który runął  
Pamiętam doskonale swoje odczucia, emocje, które czułam podczas czytania tej fantastycznej powieści. Dla mnie autor to mistrz thrillera, budowania napięcia, pełnokrwistych bohaterów.
Bardzo byłam ciekawa tej dokończonej przez kogoś innego kolejnej części cyklu. Przyznam, ze podchodziłam do książki z dużą rezerwą, która trwała przez ba ! może pierwszych czterdzieści stron, później powieść mnie po prostu porwała, budziła emocje i nie pozwoliła się oderwać.
Tym razem mamy do czynienia z nadużyciami na najwyższych szczeblach władzy. Oto pewien naukowiec, który pracował nad sztuczną inteligencja odkrywa, ze został okradziony ze swojego wynalazku, a ślady złodzieja prowadzą do amerykańskich służb specjalnych. Okazuje się, że w kradzież zaplatana jest rosyjska mafia i znaczące na rynku firmy farmaceutyczne. Oburzony postanawia ujawnić szwindel. Niestety nie zdążył, płatny zabójca go zabija. Świadkami morderstwa są jego upośledzony syn i Mikael Blomkvist, redaktor czasopisma Millenium, znany czytelnikowi z poprzednich części cyklu. Mikaela zastajemy w złym nastroju, żeby nie powiedzieć depresji, nieco wypranego z weny twórczej, z zachwiana pozycją w firmie, bo sama gazeta chyli się ku upadkowi, trudności finansowe, żarłoczna konkurencja, która czyha tylko, aby ten prestiżowy periodyk upadł.
I oto dziennikarz staje się niemal naocznym świadkiem morderstwa profesora, który sam się z nim skontaktował, aby opowiedzieć mu o przekrętach. Temat dziennikarski sam się wpycha w ręce. Jednak dla Mikaela to nie tylko temat, to zagadka, którą bardzo chce rozwiązać. Do tego jest mu potrzebny ktoś, kto doskonale zna się na komputerach, więc musi być to Lisbeth Salander, genialna hakerka, która włamie się do każdego systemu, wejdzie tam, gdzie jest milion zabezpieczeń i zagra na nosie najlepszym umysłom informatycznym.
Lisbeth walczy nie tylko ze złym światkiem , ale walczy z demonami przeszłości, a jest to tym bardziej trudne, że w tej części pojawia się jej siostra, z którą nigdy jej nie łączyła miłość siostrzana.
Salander wtargnęła w kręgi, w których nigdy nie powinna się znaleźć, a to zwiastuje wielkie niebezpieczeństwo, tym większe, że musi dbać nie tylko o swój tyłek, ale musi uratować syna profesora.
Akcja powieści rozciąga się na wiele wątków, nie ma tam dłużyzn, każda strona nasączona jest napięciem. Autorowi doskonale udało się powiązać zarówno wątki, jak i postaci. 
Nie wiem ile w tej książce jest Larssona, a ile  Lagercrantza, ale napisana jest świetnie i aż się chce jeszcze raz spotkać z bohaterami.

 Lagercrantz David : Co nas nie zabije. Warszawa : Czarna Owca, 2015, 498s.

sobota, 12 listopada 2016

"Kości smoka" Lisa See

Trzecia część trylogii "Czerwona księżniczka". Liu Hulan I David Stark pobrali się i zamieszkali w Chinach. David poświęcił dla ukochanej ojczyznę, karierę i przyjął na siebie bardzo trudną rolę cudzoziemca w tym odmiennym w każdym sensie kraju. Minęło już 6 lat od tragicznych wydarzeń w fabryce zabawek. Hulan nie może jednak się z nich otrząsnąć. Ich małżeństwo dotychczas bardzo szczęśliwe przeżywa ogromny kryzys spowodowany pewnymi bardzo smutnymi wydarzeniami. Czy ich miłość będzie w stanie stawić czoło przeciwnościom losu? Od początku miałam nadzieję, że tak, ale również praca zawodowa, jaką oboje wykonują nie sprzyja zacieśnieniu ich bliskości.
Chiny, ogromny kraj o wielu dialektach i różnorodnej kulturze, owładnięte komunistycznym reżimem, w którym nie ma miejsca na wiarę, tradycję. Te Chiny jednak bardzo wierzą w moc różnych przedmiotów. I takim przedmiotem jest  ruyi wykonane z kości smoka, które może dać nie tylko szczęście posiadaczowi, ale wszechwładzę.
Tymczasem w Chinach odradzają się różne ruchy, między innymi Ruch Wszechpatriotyczny z tajemniczym przywódcą Xiao Da. Wygląda na to, że jego zwolennicy są porozrzucani po całym kraju. 
Hulan, jako funkcjonariuszka Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego bierze udział w takim zgromadzeniu, aby wyłapać wichrzycieli. Po tragicznym zajściu w Pekinie popada w niełaskę lud i  zostaje wysłana przez zwirzchników do rozwikłania przyczyn śmierci amerykańskiego archeologa, którego zwłoki znaleziono w nurtach Jangcy.
Natomiast Dawid ma wyjaśnić kradzieże artefaktów ze stanowiska archeologicznego nr 518.  
Oboje jadą do Bashanu. Tu natrafiają na mur milczenia zarówno ze strony archeologów jak i miejscowej ludności. Oboje nie mogą znaleźć punktu zaczepienia, a gdy zostaje zamordowana w okrutny przyjaciółka denata napięcie rośnie. Zupełnie nie wiadomo kto tylko handluje znaleziskami i robi to dla zysku, a kto chce zdobyć mitologiczne berło dla wszechstronnej władzy.
Przez powieść przewija się ogromna liczba postaci ze światka uprzywilejowanych bogaczy, kolekcjonerów, naukowców. A któraś z nich jest mordercą...
"Kości smoka" to wciągający kryminał, ale nie tylko. To kopalnia wiedzy o współczesnych Chinach, stosunkach tam panujących, układach i układzikach. To kopalnia wiedzy o przeszłości, zapomnianej kulturze, legendach.
Dla czytelnika to świetny obraz Państwa Środka, tym bardziej, że autorka jest w swoim pisarstwie perfekcjonistką.   
See Lisa : Kości smoka. Warszawa : Świat Książki, 2015, 413s.

sobota, 29 października 2016

"Interior" Lisa See


 



















Nie wiedziałam, że Lisa See pisze thrillery i to jakie !
"Sieć rozkwitającego kwiatu" i "Interior" to dwie części trylogii "Czerwona księżniczka". Trzecia część "Kości smoka" leży już na półce i już się cieszę, że będę poznawać losy chińskiej policjantki Liu Hulan i jej ukochanego Davida Starka, amerykańskiego prokuratora. 
See pisze niespiesznie, akcja rozwija się bardzo wolno, zwłaszcza w pierwszej części, gdzie bohaterowie mają do czynienia z chińskimi triadami, trup ściele się gęsto. Działania przestępców nie znają granic, zbrodniarze przemieszczają się bezkarnie z Chin do Stanów Zjednoczonych i odwrotnie. Daje to możliwość poznania pozornie poprawnych relacji amerykańsko-chińskich, zderzenie tych dwóch światów czasami doprowadza o zawrót głowy, czytelnik kręci głową jak to czy tamto jest możliwe w XXI wieku. Poznajemy realia życia w Chinach, sposoby pracy na najwyższych stanowiskach państwowych w tym kraju. Widzimy jak wszyscy wszystkich pilnują i nawzajem donoszą na siebie, jak kruche jest życie człowieka, jego kariera czy przywileje. Jak ważna jest opinia społeczna.
W "Sieci rozkwitającego kwiatu" bohaterowie mają do rozwiązania bardzo skomplikowane śledztwo dotyczące przemytu pewnych elementów, które mogą posłużyć do zbudowania bomby atomowej, a co za tym idzie rozpętania wojny, poza tym w grę w chodzi handel ludźmi i narkotykami. Proceder jest ogromny, a zamieszani w niego ludzie to szanowani obywatele obu państw. Autorka buduje akcję w sposób bardzo dokładny, tempo rozwijających się wydarzeń nie jest typowe dla tego gatunku, ale takie typowo chińskie, gdzie nikt nigdzie się nie spieszy, każda sprawa musi się odleżeć. Jednak jeśli dołożymy do tego ogromne niebezpieczeństwo, jakie grozi głównym bohaterom, to można się wkurzać na autorkę. Smaczku fabule dodaje miłość łącząca Starka z Hulan. Uczucie to nie jest dobrze widziane we władzach chińskich, ale Liu należy do kasty uprzywilejowanych , bo jest pod opieką jednego z najważniejszych chińskich dygnitarzy, więc jakby jej nic nie grozi.
Pierwsza część trylogii jest trochę usypiająca, ale daje solidne podstawy do czytania jej kontynuacji.
I faktycznie w "Interiorze"  dzieje się dużo. Hulan oczekuje dziecka Starka. Miłość Davida i Liu, mimo odległości, kwitnie. David spotyka się ze swoim dawnym przyjacielem, adwokatem szacownej kancelarii w Nowym Jorku. Niestety spotkanie kończy się tragicznie, przyjaciel prokuratora ginie pod kołami niezidentyfikowanego samochodu. Stark ma ogromne wyrzuty sumienia, bo jest przekonany, ze to on miał być celem napadu. W tym czasie Liu jedzie do swojej bardzo dawnej przyjaciółki, by wyjaśnić rzekomo samobójczą śmierć jej córki. Jak okazuje się później zamordowana dziewczyna w pewien sposób łączy się z ogromnym biznesem zabawkowym, który Amerykanie rozwinęli w Chinach. Stark natomiast zostaje adwokatem kancelarii reprezentującej klienta, który chce nabyć majątek i całą fabrykę zabawek od poprzedniego właściciela. Zostaje wysłany do Chin. Zakochani są bardzo szczęśliwi ze spotkania, ale każde z nich chce jednak zachować pewna niezależność. Stąd związek napotyka wiele przeszkód, czy siła miłości potrafi to przetrzymać? 
Hulan jest bardzo dobrą policjantką, aby wtopić się w tło potrafi przeobrazić się w zwykłą chłopkę, naiwna wiejską dziewczynę. W takim kamuflażu dostaje się do słynnej fabryki zabawek. Tam poznaje w jak nieludzkich warunkach kobiety, dziewczyny i dziewczynki tworzą lalki postaci z telewizyjnych kreskówek. 
David i pozostali przedstawiciele amerykańskiego biznesu nie chcą w to uwierzyć. Na dodatek David zostaje adwokatem jednego z najważniejszych dygnitarzy chińskich. Obowiązuje go tajemnica, nie może powiedzieć nic, co mogłoby zaszkodzić jego klientowi. Zakochani prywatnie, stają po przeciwnych stronach zawodowo.
Kto mówi prawdę, kto jest winien i czy dokumenty zostawione przez zamordowaną Miaoshan i dokumenty zamordowanego przyjaciela bohatera łączą się ze sobą? Czy to prawda czy mistyfikacja?
Akcja tej części jest zdecydowanie szybsza, wiele wątków pobocznych doadaje smaczku historii, a autorka tak prowadzi główną fabułę, ze pozwala czytelnikowi snuć własne teorie, odgadywać zakonczenie i typować winnych.
Jeśli do tego dodamy realistyczny obraz chińskiego społeczeństwa i stosunków w nim panujących, to mamy komplet - doskonała książkę, która pochłania bez reszty i wzbudza takie emocje, że wypieki pojawiają się na policzkach, a noce są bezsenne albo koszmarne.

See Lisa : Interior.Warszawa : Świat książki, 2015, 448s.


 

czwartek, 20 października 2016

"Japoński kochanek" Isabel Allende

No, prawie pół roku milczenia. Niezły wynik. 
Jednak o tej książce muszę napisać.Jak zwykle Isabel Allende wciągnęła mnie za uszy w opowiadana historię.
Bohaterka powieści jest młodziutka Irina Bazili, pochodząca z Mołdawii. Irina rozpoczyna pracę w domu spokojnej starości w Lark House na przedmieściach Berkeley. Trudna jest to praca, więc dyrektor ośrodka z pewna dozą nieufności zatrudnia dziewczynę. Okazuje się, że młoda pracownica szybko zdobywa serce i zaufanie pensjonariuszy, jest lubiana, pracowita i świetnie potrafi słuchać, co jest bardzo ważne dla starszych ludzi.
Wśród mieszkańców jest słynna malarka Alma Belasco, osoba nieco ekscentryczna, pochodząca z szanowanej i bogatej rodziny. Kobieta nie potrzebuje opieki obcych ludzi, bo ma troskliwego i kochającego syna, synową i uwielbiającego ja wnuka. Jednak ze sobie tylko znanych powodów postanowiła zerwać z dotychczasowym uprzywilejowanym życiem i zamieszkać w domu starców, otaczając się tylko najpotrzebniejszymi przedmiotami. Alma nie lubi nawiązywać płytkich przyjaźni czy znajomości, nie ma ochoty na wspólne pogawędki. Jedyną jej przyjaciółką jest uwięziona na wózku inwalidzkim Cathy.
Starsza pani zatrudniła prywatnie Irinę, by ta pełniła właściwie rolę asystentki, damy do towarzystwa, pomagała jej w porządkowaniu dokumentów, załatwiała różne sprawy.
Allende powoli wprowadza czytelnika w główny wątek powieści, której bohaterką nie jest Irina, tylko Alma. Kobieta z ogromnym bagażem doświadczeń, ze smutną i okrutna przeszłością, sięgającą czasów II wojny światowej i Polski. Jako małe żydowskie dziecko została wysłana do ciotki w Ameryce, aby uchronić ją przed hitlerowskim złem. Rozpacz,żal, tęsknota i okrutna samotność to uczucia jakie towarzyszyły małej Almie w domu kochającego wujostwa.We wspomnieniach towarzyszymy Almie, gdy z dziewczynki przeobraża się w kobietę pewną siebie, realizującą swoje marzenia i plany. To tu, w Ameryce poznaje mężczyzn swojego życia i zatapia się w miłości.
Autorka w bardzo wysmakowany sposób opowiada o miłości pięknej, trwałej aż po grób, a nawet dalej, ale zakazanej.
Każda z przedstawionych postaci jest nietuzinkowa, każda niesie ze sobą emocje, które przekazuje czytelnikowi. A przez to trudno książkę odłożyć na półkę, rozstać się z nimi choć na chwilę.
Jak zwykle w powieściach Isabel Allende kobiety są odważne, mocno stąpające po ziemi i to one wiodą prym w tej powieści.
Uwielbiam czytać książki Allende, każda z nich ma niepowtarzalna atmosferę, swoisty klimat, skrzący dowcipem.który trudno jest znaleźć u innych pisarzy. 
Dla mnie to, po prostu kolejna, cudowna ( tym razem w przeszłość) podróż. Polecam wszystkim czytelnikom, którzy lubią takie podróże.

 "Seniorzy to najzabawniejsi ludzie na świecie. Dużo przeżyli, mówią to, co chcą, i guzik ich obchodzi opinia innych". 

*****

"Szczęście nie jest wybuchowe i hałaśliwe, jak przyjemność czy radość. Jest milczące, spokojne, delikatne, to wewnętrzny stan zadowolenia, i żeby go osiągnąć, trzeba na początek pokochać siebie samego."

Allende Isabel : Japoński kochanek. Warszawa : Muza, 2016, 319s.