Okrutne jest to, co się ze mną dzieje. Od długiego już czasu chodzę jak lunatyk. Moje życiowe obroty spadają na łeb na szyję i ... ciągle nie mam siły.Wszystko robię wolniej, chodzę wolniej, pracuję wolniej, czytam wolniej. Tylko śpię szybciej, bo jakoś szybko mija czas snu i ... ciągle jestem niewyspana.
Wiem jedno : mam dość tego krótkiego dnia, gdy wychodzę do pracy w ciemną noc i takąż samą ciemną nocą wracam.. Książki czekają na ich opisanie na stronach bloga.
Święta za 11 dni, a moje świeżo upieczone pierniczki znalazły sobie miejsce ( wcale nie na długo) w brzuchach moich domowników.A trzeba było je schować do mysiej dziury. Jednak nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Upiekę jeszcze raz i cały dom będzie pachniał piernikami.
Święta za 11 dni, a moje świeżo upieczone pierniczki znalazły sobie miejsce ( wcale nie na długo) w brzuchach moich domowników.A trzeba było je schować do mysiej dziury. Jednak nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Upiekę jeszcze raz i cały dom będzie pachniał piernikami.
Może macie swoje wypróbowane sposoby na taka niemoc ogólnorozwojową ? Czekam na wszelkie sugestie i rady ( byle nie złośliwe :)) )

2 komentarze:
Mam dokładnie to samo!Tyle że nic nie upiekłam i chyba już nie upiekę.U mnie to się nazywa depresja i nie mam żadnych skutecznych metod na nią.Pozostaje przeczekać;(
tylko jak tu czekać, jak święta tuz, tuż :))
Prześlij komentarz