RSS

niedziela, 1 kwietnia 2012

"Jak świt poranka" Francine Rivers




To już ostatnia część trylogii "Znamię lwa".
Wielka szkoda, bo przywiązałam się do bohaterów, podziwiałam ich hart ducha, niezłomność w postępowaniu.
W drugiej części "Echo w ciemności" Atretes, gladiator walczący na arenach Rzymu i Efezu, ma romans z Julią Walerian. Z tego związku rodzi się chłopiec, którego Matka każe wynieść na skały, by porwało go morze. Natomiast Atretes były już w tym momencie gladiator w złości do niewiernej kochanki, nie chce nawet spojrzeć na swojego syna.
Dziecko ratuje Hadssana, która znajduje mu opiekę u młodziutkiej wdowy, która straciła własne dziecko.
Artretes, mimo że odzyskał wolność nie czuje się wolnym na ziemi swoich prześladowców. Poruszony rozmową z Hadssaną w dniu jej wyjścia na aren ę pełną lwów, postanawia odzyskać syna i powrócić do Germanii.
Kłopot w tym, że mały Kaleb jest bardzo przywiązany do swojej nowej matki, Ripsy,  a ta kocha go miłością absolutną.
Ripsa, głęboko wierząca chrześcijanka udaje się z Artretesem w podróż do odległej Germanii. Wspólnie z grupą chrześcijan, którzy chcą uciec przed prześladowaniami docierają do Rzymu. Przez cały czas się modlą i wierzą, że Pan prowadzi ich swoimi ścieżkami. Modlitwą tym, chcąc nie chcąc, przysłuchuje się Germanin.
W Rzymie drogi wędrowców się rozchodzą. Artretes, Ripsa, mały Kaleb i Teofil, którego powołaniem jest nawracanie pogan docierają do rodzinnej wioski wojownika.
W czasie całej długiej i trudnej podróży Ripsa i Teofil modlą się żarliwie za Artresa, by ten zrozumiał i uwierzył. Pewne tragiczne wydarzenie, którego szczęśliwy finał świadczy o stałej opiece Pana, spowodował, że wiara Germanina wybuchł niczym wulkan.I teraz niczym wulkan chce nawracać wszystkich spotkanych ludzi. Jego gorącą głowę studzi Teofil, człowiek spokojny i rozumny, ale nie zawsze się to udaje.
Na największe pokuszenie i wrogość narażeni są właśnie w rodzinnej wiosce Artretesa, bowiem jego ziomkowie wierzą w boga ciemności, a matka wojownika jest wróżbitką, która miewa wizjonerskie seanse.
Walka o zaniesienie Nowiny tym ludziom jest trudna, okrutna i krwawa.
Czy Bóg zwycięży nad bożkami i ocali ich od potępienia? Czy Artresowi i Ripsie wystarczy siły i wiary?....
Ostatnia część zupełnie nie odbiega od wcześniejszych poziomem napisania, wartką akcją i wiarygodnymi postaciami. Tęskniłam trochę za Hadssaną, która tu pojawia się jedynie przywoływana wspomnieniami, ale ziarno przez nią rzucone zaczęło kiełkować. I oto z dzikiego, porywczego i pełnego złości i nienawiści gladiatora rodzi się dobry, spokojny i pe len miłości mąż i ojciec. A to rodzenie było naprawdę trudne, żmudne i ciężkie...
POLECAM !!! NAPRAWDĘ WARTO PRZECZYTAĆ !!!

O cz. 1 : "Głos na wietrze "
O cz.2 : "Echo w ciemności"


Rivers Francine : Jak świt poranka. Radom : Polwen, 2006, 584s.

2 komentarze:

Taki jest świat pisze...

Czytanie tej serii przełożyłam na trochę spokojniejszy czas, ale jest to ciekawy cykl :)

Magda pisze...

nie czytałam tej trylogii, ale brzmi ciekawie :)

Prześlij komentarz