RSS

niedziela, 16 października 2011

"Cukiernia Pod Amorem. Hryciowie" Małgorzata Gutowska- Adamczyk

"Pani Małgorzato ! Jak Pani mogła!" 
 To moja myśl, gdy przewróciłam ostatnią stronę powieści, nie wiedząc, że to już naprawdę koniec, a dalej jest tylko wykaz występujących postaci.Żal, niedosyt, ale rozumiem, ze takie było zamierzenie pisarki.
Przywiązałam się do tej książki. Czytałam ja z zapartym tchem, co prawda nie przypaliłam zupy, jak podczas czytania I tomu, ale tylko dlatego, ze jej nie gotowałam.
Znowu przeniosłam się z bohaterami do Gutowa, Zajezierzyc. Razem z Adamem przebywałam w okupowanej Warszawie. 
Okropnie przeżyłam ciężkie losy Giny- Grażyny Toroszyn ( matki Adama) i popłakałam się nad  samotnością seniora rodu Tomasza Zajezierskiego.
Ale po kolei.
Powieść podobnie jak poprzednie dwie części prowadzona jest dwutorowo, by w końcu doprowadzić nas do roku 2005.
Iga, wnuczka Celiny Hryć, podczas pobytu w Gutowie usiłowała rozgryźć tajemnicę odnalezionego przez archeologów szkieletu kobiety, przy której znaleziono rodowy pierścień Zajezierskich.
Teraz nieco zapracowana i pochłonięta niechęcią do rozwijającego się romansu ojca z Heleną Nierychło, która mimo iż jest mężatką ma romans nie tylko z ojcem Igi, odkłada rozwiązanie zagadki.
W samej rodzinie Hryciów też nie dzieje się zbyt dobrze, bo pozostałe dzieci Celiny ostrzą sobie pazurki na zgromadzony majątek i przede wszystkim na cukiernię.
W tym czasie również niespodziewanie Gutowo i klasztor kwietanek odwiedza Adam Toroszyn, ukochany Celiny Hryć. Odżywają wspomnienia.Dlaczego Celina Cieślak nie wyszła za mąż za Adama? I kto to jest ten Hryć ? Dlaczego za niego wyszła, skoro jest to bardzo brzydka postać?
Tyle współcześnie, a wcześniej - rok 1939 II wojna światowa wisi na włosku . Pokolenie ludzi, którzy jeszcze nie zapomnieli okrucieństwa I wojny światowej nie chce i nie może uwierzyć, że to dzieje się naprawdę.Okrucieństwo okupanta wobec Żydów, prześladowania Polaków, rekwirowanie własności Polaków, morderstwa to wszystko przeżywamy razem z bohaterami powieści. Autorka odmalowuje te czasy z niezwykłą skrupulatnością, czytając obrazy przesuwają się same przed oczami i to jest przerażające. 
Lata powojenne, rodząca się nowa rzeczywistość, gdzie szykanowani są ci, którzy mają swój choćby najmniejszy interes i są "prywaciarzami". Autorka tak dokładnie opisała te czasy, że aż nasuwa mi się samo podejrzenie, że takich "prywaciarzy" miała w swoim najbliższym otoczeniu.
Niesamowita jest siła w Celinie Cieślak - Hryć, która walczy o utrzymanie rodzinnego interesu, walczy o utrzymanie rzeźby anioła nad wejściem do cukierni. W tym czasie nazwa musiała zostać zmieniona, ale postać aniołka uratowała. Bardzo mnie korci by zdradzić jak to się odbyło, ale nie ... nie mogę odbierać tej przyjemności potencjalnym czytelnikom.:))
A czyj szkielet archeolodzy odnaleźli w podziemiach i jaki cudem pierścień należący do Pawła Cieślaka znalazł się w posiadaniu zmarłej kobiety, która na dodatek miała na sobie bluzkę należącą do Celiny ???
Powiem tylko, że zagadka zostanie rozwiązana. :))
Postacie powieści żyją w mojej głowie i wyobraźni. Nie ma tam chyba żadnej postaci papierowej. Każda z nich dobra czy zła ma osobowość. Widzę tu pewien związek, raczej podobieństwo  między Barbarą Zajezierską a Celiną Hryć. To moje ulubione bohaterki, a z bardzo dużym sentymentem i wzruszeniem śledziłam losy Grażyny Toroszyn vel Gina Weyen, której los przysporzył niesamowitych cierpień i zmusił do dokonywania trudnych wyborów.
Tak sobie myślę, że jest to powieść przede wszystkim o silnych, mądrych kobietach, dla których najważniejsza była rodzina, one odgrywają tu pierwszoplanowe role.
Mój żal, ze to już koniec osładza i jedynie myśl, że książki stoją na półce i w każdej chwili będę mogła do nich wrócić.

Gutowska-Adamczyk Małgorzata : Cukiernia Pod Amorem. Hryciowie. Warszawa : Nasza Księgarnia, 2011, 494s.

7 komentarze:

Taki jest świat pisze...

Seria ciągle przede mną, ale każda recenzja kusi coraz bardziej by przyśpieszyć jej przeczytanie

mpoppins pisze...

Warto przyśpieszyć, a później się delektować :)))

niebieska pisze...

Pięknie wydana jest ta saga.Przyjemnie wziąć ją do ręki a potem zatopić się w tej magicznej historii.Myślę że najlepiej przeczytać wszystkie trzy tomu po kolei nie robiąc sobie przerwy na nic innego.

mpoppins pisze...

Zgadzam się z Tobą w 100% :))

Anonimowy pisze...

Uwielbiam tą książkę. Jest ona bardzo piękna.

Anonimowy pisze...

Witam, sagę przeczytałam jak również powiązaną z sagą Różę Wolską t.I, mam pytanie kiedy ukaże się drugi tom?

mpoppins pisze...

Jeśli się nie mylę to mniej więcej za rok :(((

Prześlij komentarz